Minionej nocy terroryści palestyńscy wtargnęli do izraelskiego osiedla Itamar koło Nablusu na Zachodnim Brzegu. Zadźgali nożami pięcioosobową rodzinę, w tym dwóch małych chłopców i miesięczne niemowlę. Dwoje innych dzieci ocalało jedynie dlatego, że napastnicy po ciemku ich przeoczyli.
Nadająca w Gazie tv Hamasu „Al-Aksa” wyraziła zadowolenie z tego morderstwa, określając je, jako „heroiczny akt odwagi i poświęcenia”. Zaś czysto izraelski portal lewacki NIL* oznajmił, że jest to rewanż za masakrę Palestyńczyków w Hebronie sprzed 17 lat.
Znaną jest rzeczą, że lewactwo w Izraelu kretynieje i wrednieje coraz bardziej. Wg mnie nie ulega wątpliwości, że ten obiecujący skądinąd proces stanowi odbicie tendencji ogólnoświatowych Może być jednak i tak, że jest to kolejna odsłona wybitnych umysłowości.
Oto jak lewacki dziennik „Haarec” skomentował newsy, że Nataniahu chce mianować na stanowisko doradcy ds. bezpieczeństwa generała Amidrora, jednego z najbardziej doświadczonych wojskowych w tym kraju. „Obaj ręka w rękę podpiszą akt o rozwiązaniu Izraela”.
Lewactwo w Izraelu jest zjawiskiem wstydliwym i marginalnym. Jego szkodliwość polega na tym, że podpierają się nim „psychofani” Izraela, m.in. żydowskiego pochodzenia za granicą. W Polsce np. pewna gazetka, którą w moim kręgu kulturowym w Tel Awiwie zowią... „koszerną inaczej”.
@
*http://www.news-israel.net/


Komentarze
Pokaż komentarze (13)