Oba uszkodzone reaktory japońskie nie promieniują radioaktywnie jak Czarnobyl - głównie dlatego, że zabezpieczone zostały przez izraelską firmę „Magna BSP” z Dimony. „Magna” wyposażyć ma w tego rodzaju unikalne systemy* wszystkie reaktory w Japonii (55).
Zapewne dzięki tym technologiom udało się uratować życie i zdrowie tysięcy ludzi, a także uniknąć masowej psychozy i zawirowań makroekonomicznych, jakie byłyby skutkiem wycieków. Nawiasem mówiąc, w tych dniach nie znajduję słów podziwu dla Japończyków.
Ten najbardziej nasycony elektroniką naród filmuje i fotografuje każdy fragment wydarzeń. Osłupiałem na widok kiwającego się wieżowca, u stóp którego pracownice supermarketu w maskach chirurgicznych przytrzymywały butelki wina na półkach w czasie wstrząsów wtórnych.
Na ich miejscu schowałbym łeb pod pierwszą lepszą kasę, zamiast nadstawiać go dla paru marnych wineczek... Podobno Japończycy swoje niesamowite opanowanie i sprawność w niesieniu pomocy zawdzięczają tragicznej nauczce z trzęsienia ziemi w Kobe (1995 r.).
Wówczas zawaliło się wszystko**, władze kompletnie straciły głowę, choć nie było tsunami...Jedyną zorganizowaną pomoc niosła Yakuza.
@
*Zainstalowane są na lotnisku Ben-Guriona pod Tel Awiwem i w porcie Aszdod; systemy przetestowane zostały ponadto na ew. użytek polskiego lotnictwa wojskowego
**Przypominam sobie, że wtenczas reporter chyba z „Financial Times” opowiadał, jak zobaczył w Kobe kompletnie zniszczony dom, z którego na dole został tylko nakryty stół ze srebrną zastawą. Kiedy nazajutrz był tam znowu - zastawa dalej stała na stole.


Komentarze
Pokaż komentarze (26)