Izraelczycy mieszkający na Golanie przy granicy z Syrią twierdzą, że wiatr przynosi stamtąd odgłosy strzałów. W starciach z siłami rządowymi zginęło już ponad 300 demonstrantów. Asad ogłosić ma lada moment „program reform”, ale wątpliwe, czy mu to pomoże.
Z punktu widzenia Izraela nie może być nic gorszego niż obecny reżim syryjski, reprezentujący jedynie 12-procentową alawicką mniejszość w tym kraju. W tej sytuacji nic dziwnego, że Asad nie mógł sobie pozwolić na jakikolwiek kompromis z Izraelczykami.
Alawici to w oczach sunnitów wredni odszczepieńcy. W 1982 r. w mieście Hama imami głosili to po meczetach, więc stary Asad kazał paru batalionom czołgom rozjechać (dosłownie) centrum miasta. Jeździły w te i nazad przez 36 godzin i zabiły ponad 30 tys. ludzi.
Potem na początku lat 90. spacyfikował przy użyciu lotnictwa Kurdów na północy i od tego czasu był spokój...Z kolei Asad-synek chciał dorwać się do atomu*, związał się z Iranem, odświeżył zasoby broni chemicznej, wspierał Hezbollah, Hamas i al-Kaidę (Irak).
Obalenie Asada może okazać się zmianą na lepsze. Iran straci jedynego sojusznika; misiaczki w Libanie i w Gazie - opiekuńczego patrona. Ruszą się znów Kurdowie - także w Iranie i w Turcji - no i wezmę w łeb rachuby rzutkiego Erdogana na odbudowę "Wielkiej Porty".
@
6 września 2007. Izraelczycy rozwalili mu z powietrza reaktor w Dir A-Zur na północy kraju, budowany przez Phenian za kasę irańską.
@
Poniżej o zablokowaniu na fejsie strony wzywającej do intifady palestyńskiej nr 3.
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Wbrew przewidywaniom Asad nie ogłosił dziś żadnych reform, lecz zwalił winę za 2-tygodniowe masowe protesty antyrządowe na USA i Izrael...


Komentarze
Pokaż komentarze (47)