Wtorkowa akcja na szosie pod miastem Port Sudan była dziełem Izraelczyków. Potwierdził to w nocy wysokiej rangi oficer Cahalu w rozmowie z „Timem”).Port Sudan to główny punkt przerzutowy irańskiej broni, przeznaczonej dla Hamasu i Hezbollahu.
MSZ w Chartumie oskarżyło Izrael o zniszczenie „cywilnego pojazdu Hyundai Sonata” - zginęło dwóch mężczyzn o nieustalonej tożsamości - szczątki białego pojazdu pokazała sudańska tv. Tak naprawdę rozwalonych zostało jeszcze kilka samochodów.
Ponoć Apacze, które ostrzelały konwój rakietami, nadleciały od strony Morza Czerwonego. Równie dobrze pociski mogły zostać odpalone z kanonierki, drona lub nawet z lądu - w izraelskim necie ćwierkają dziś, że była to błyskawiczna akcja typu komando.
Dwa lata temu lotnictwo izraelskie zniszczyło w tym samym rejonie transport amunicji i rakiet, który drogą lądową via Egipt miał być przerzucony do Strefy Gazy. W atakach na ruchome cele (konwoje) - konieczne jest namierzanie ich w czasie rzeczywistym.
Jeden z zabitych to najprawdopodobniej Abed al-Latif Aszkar (odpowiedzialny za przemyt broni z Iranu do Strefy Gazy), który zastąpił rozwalonego przez Mossad w styczniu 2010. w Dubaju - Mahmuda Mabhuha. Tak twierdzą dzisiaj Palestyńczycy.
Zaś w izraelskim necie chodzą newsy: Port Sudan jest bazą morską irańskich „strażników rewolucji” @ konwój wiózł broń chemiczną kupioną przez Hamas i Hezbollah u rebeliantów w Bengazi @ wtorkowy incydent to kolejny akt tajnej wojny Izrael-Iran.
@
http://www.youtube.com/watch?v=DjT7uWuVgGs&feature=player_embedded
Z OSTATNIEJ CHWLI: Kuwejcki dziennik „Al-Dżarida” pisze, że rakiety odpalił izraelski bezzałogowiec dalekiego zasięgu.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)