Gilad Szalit zjadł wczoraj wreszcie kolację z najbliższą rodziną (sznycel z indyka, kluchy + frytki) - w tym czasie tłumy tańczyły z flagami na ulicy. „Radość przewyższa obawy” - podsumował znakomicie Dan Chaluc, który dowodził Cahalem w okresie, gdy Szalit uprowadzony został przez Hamas.
W sensie psychicznym chłopak się wygrzebie; pod wzgledem fizycznym jest OK. Po raz pierwszy usłyszał o fejsie, Twitterze itepe. Główną niewiadomą nie jest, czy część uwolnionych zbirów powróci do terroru... Pytanie brzmi: czy da radę negocjować z Hamasem zamiast z upadającym Fatahem?
Jak już mówiłem - idzie to w parze z ogólną zmianą strategii regionalnej, przewidującą porozumienia z islamistami, jeśli ci porzucą skrajne pozycje. W przypadku Izraela i Hamasu, obie strony nie są w stanie odstąpić od swoich podstawowych żądań, niech więc np. zawrą zawieszenie broni na 10 lat.
Mam wrażenie, że taki właśnie sensacyjny scenariusz... - zapoczątkowany wczorajszą wymianą jeńców - nabiera w tych dniach ostrych cech realności... W zamian za długotrwały rozejm Izrael mógłby wypuścić zza krat resztę palestyńskich „bohaterów narodowych”. Dla Hamasu byłby to mega sukces.
Powtarzam: tendencja jest taka, żeby rozmawiac z ”oswojonym” Hamasem zamiast z Fatahem, któremu kompletnie odbiło z idiotycznymi pomysłami z forsowaniem uznania państwowości w ONZ. Powstaje wrażenie, że Fatah podzieli losy innych reżimów na BW upadających na fali „arabskiej wiosny”.
@
Powrót Gilada Szalita z niewoli był wczoraj głównym wydarzeniem medialnym na świecie. Wg mnie nastąpił renesans foreporterów, których dwie foty już teraz weszły do historii: Szalit rozmawiający przez telefon z matką i salutujący premierowi Netanjahu. Z anglojęzycznych telewizornii - CNN i Sky News były wyważone; jedynie w BBC Word cały czas leciały paski, że w więzieniach izraelskich siedzi jeszcze 6000 „bojowników palestyńskich”. W Polsce szczyt idiotyzmu przypadł TVN24, gdzie nawet ten dziwny człowiek z przydomkiem „warszawskim” oburzył się na użyte przez prezentera określenia „getto i mur apartheidu”.
STARAM SIĘ GADAĆ DO RZECZY.
Opublikowałem powieści „ GRUPY NA WOLNYM POWIETRZU ” (Świat Literacki, W-wa 1995 i 1999) i „ STREFA EJLAT ” (Sic!, W-wa 2005); tom opowiadań ” TEN ZA NIM ” (Świat Literacki, W-wa 1996); ” WZGÓRZA KRZYKU” (Świat Literacki, W-wa 1998) - zbiór reportaży i wywiadów zamieszczanych w latach 90. w GW i tygodniku Wprost; „WŁAŚNIE IZRAEL” (Sic!, W-wa 2006) - wywiad-rzeka o Izraelczykach. “ TSUNAMI ZA FRAJER. Izrael - Polska - Media” (wyd. Sic!, W-wa 2008) - zbiór felietonów blogowych, zamieszczanych w portalach: wirtualnemedia.pl i salon24.pl.; פולין דווקא (Właśnie Polska)- reportażowa opowieść o Polsce z rozmowami o kulturze - Jedijot Sfarim, Tel Awiw 2009; WARSZAWSKI BEDUIN (Aspra-Jr, W-wa 2012)- biografia Romana Kesslera. @ ZDZICHU: WITH A LITTLE HELP OF HUMAN SHIELDS. Spiro Agnew: The bastards changed the rules and didn’t tell me. I LOVE THE SMELL OF NAPALM IN THE MORNING (Apokalipsa teraz). "Trzeba, żeby pokój, w którym się siedzi, miał coś z kawiarenki" (Proust). MacArthur: Old soldiers never die; they just fade away. Colombo: Just give me the facts. "Fuck the Cola, Fuck the Pizza, all we need is Slivovica". Viola Wein: Lokomotywa na Dworcu Gdańskim nie miała nic wspólnego z wierszem Juliana Tuwima.
FUCK IT! AND RELAX (John C. Parkin)
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka