Pod Teheranem w bazie rakietowej „strażników rewolucji” huknęło wczoraj tak, że w pierwszej chwili wyglądało na trzęsienie o sile 8 st. w skali Richtera. W lipcu podobna eksplozja na Cyprze* zniszczyła 100 kontenerów z irańską bronią dla Hezbollahu, a z rok temu - bazę rakietową „Imam Ali” w Iranie.
Tragiczna „czarna seria” spowodowana została naturalnie wskutek nie dających się przewidzieć awarii technicznych. W międzyczasie ktoś urządzał polowanka na kolejnych atomistów w Teheranie. We wczorajszej eksplozji zginął general-brygadier Hassan Moghadam, szef programu rakietowego.
Czołowi izraelscy eksperci ds. rakietowych i antyrakietowych, Uzi Rubin (Arrow) i Icchak Ben-Israel przekonywali dziś rano, że wypadki chodzą po ludziach. Ale tajemniczy bloger w Stanach Richard Silverstein, napisał, że za wczorajszym zamachem stał Mossad i irańskie podziemie Mudżahedin-Halk.
W naszych wielce nieprzewidywalnych czasach nie wiadomo już niestety, komu ufać... „Silverstein”, którego blog zowie się po hebrajsku „Tikun olam” (naprawa świata) nie jest źródłem wiarygodnym... Silverstein, jak coś wie, to gada - inaczej niż np. media w Izraelu mające nad sobą cenzurę wojskową.
Wczoraj akurat Obama i Putin rozmawiali o Iranie we Władywostoku (szczyt APEC), zaś czołowy mułła Ali Chamenei groził w tych dniach Izraelowi „żelazną pięścią, która uderzy w Tel Awiw”. Składzik z rakietami Shihab-3 mogącymi dolecieć do Izraela - mógł wylecieć w powietrze nieproszony...
@
*http://prawdalezynawierzchu.salon24.pl/323534,wg-mnie-teheran
@
OFF-TOPIC... http://stooq.com/n/?f=536088



Komentarze
Pokaż komentarze (32)