Nigdy nie byłem w Niemczech inaczej niż przejazdem, choć z drugiej strony lubię Wiedeń, co wydaje mi się za każdym razem irracjonalne. Wielu fajnych ludzi zachwyca się w ostatnich latach Berlinem, jako fenomenem cywilizacyjnym; ciekaw więc jestem Twoich wrażeń po wizycie w tym mieście. Łaziłeś po Kreuzbergu - knajpy, galerie, teatrzyki, pyfko nad jeziorkami?
W Izraelu aktualnie totalny marazm świąteczny (w sumie parę tygodni trwa ta paranoja, od Rosz Haszana, poprzez Jom Kippur z szabatami, aż do zakończenia Sukkot). Tak jest co roku i nic się na to nie da zrobić - ja zaliczyłem od połowy sierpnia dwa wyskoki do Warszawy i Wrocławia - w ramach projektów książkowo-filmowych, o których Ci mówiłem. Jest OK.
Wróciłem z Wawy w zeszły piątek wieczorkiem i opi*rdalam się na maksa, co oczywiście - podobnie jak wielu ludzi z naszego wspaniałego „straconego pokolenia marcowego”:) - lubię najbardziej. Moja aktywność dziennikarska ogranicza się chwilowo do internetu, co w każdej chwili może gwałtownie ulec zmianie, bo zanosi się najwyraźniej na akcję militarną przeciw muł(ł)om.
Wyobraź sobie, że ze znacznym opóźnienierm odkryłem znakomitą powieść Heinricha Manna (braciszek giganta) pt. "Młodość króla Henryka IV". Spoczywała zapomniana na górnej półce, a pochodzi ze zlikwidowanej biblioteki polskiej jednostki ONZ (UNDOF), którą to formację POLBAT parę lat temu Sikorski bezsensownie wycofał znad granicy syryjskiej na Golanie.
Książka jest naprawdę super (przypomina Celine'a) - zaskoczyła mnie tym bardziej, że byłem pewien, iż już dawno przeczytałem wszystkie naprawdę dobre pozycje literatury światowej:)... Oczywiście inne książeczki z tej golańskiej świątyni książki to kryminalne badziewia - głównie skandynawskie, modne w XXI w. nad Wistulą. Pozdro znad rzeki Jarkon w Tel Awiwie - eb.


Komentarze
Pokaż komentarze (38)