Przedmiotem mojej adoracji jest obecnie szparka na Chłodnej róg Żelaznej w Wawie. Za trzy tygodnie w półtorametrowej szczelinie między dwoma budynkami otwarty zostanie tzw. Dom Kereta, określany jako „najwęższy dom na świecie”. Od metra szczegółów w necie - w sumie gimmick pijarowski OK:).
Chodzi o fajną plombę dwupoziomową, nad którą patronat sprawuje izraelski literat Edgar Keret, obecny także na rynku polskim. Mnie jego teksty nigdy nie kręciły, ale innym pasują - no problem. Dlaczego jednak Edgarze zgodziłeś się ze względów marketingowych firmować ten projekt swoim nazwiskiem?
Trzeba być palantem, żeby nie odczuwać choćby lekkiego dyskomfortu... z powodu holokaustowej otoczki wokół tej imprezy. Otóż tak się składa, że tuż obok słynnej szczeliny między domami znajdowała się w czasie II wojny nie mniej słynna „kładka” nad ulicą - łącząca „duże getto” z „małym gettem”.
Jest to więc przestrzeń absolutnie straszliwa! - Kilkaset tysięcy Żydów, którzy tamtędy chodzili, w tym zapewne członkowie mojej i twojej rodziny - wyfrunęło przez kominy. Rejon „kładki” odwiedzany jest zawsze przez izraelskie wycieczki, podobnie jak brama na Próżnej 12, gdzie przerzucana była żywność do getta.
Dlaczego zgodziłeś się Edgarze na żenującą komerchę z „Domem Kereta”?


Komentarze
Pokaż komentarze (18)