Tel Awiw: Dziś rano moja 17-letnia córka Majka przed wyjściem do szkoły tańczyła boso po domu, machając końskim ogonem, szukając acetonu i podśpiewując „All You Need Is Love” Beatlesów. Przypomniałem sobie nagle sytuację z mitycznych lat 60. w Warszawie, gdy ten utwór zakodował mi się w chorej pamięci:).
Robiłem wtenczas prawo jazdy na sraczkowatym wartburgu i mój nauczyciel imieniem „pan Stasio” wciąż zerkał na podkolorowaną fotkę (monidło) swojej ukochanej - przywaloną lepem na muchy do deski rozdzielczej. Była to platynowa blondyna z tapirem, gigantycznym cycem i bladym uśmiechem.
Pan Stasio w momentach skrajnego rozkojarzenia przypominał francuskiego aktora komediowego Bourvila grywającego w tzw. filmach serca i szpady... Wykonywałem właśnie słynny manewr z wjeżdżaniem tyłem do bramy - z tranzystora Koliber na tylnym siedzeniu leciał utwór „All You Need Is Love”.
W pewnym momencie ekstremalny wyraz twarzy pana Stasia wpatrzonego w nimfę rozkojarzył mnie tak dalece, że walnąłem niklowanym zderzakiem w jeden z żeliwnych pachołków (krasnal z tarczą) w przedwojennej - prowadzącej donikąd... bramie, gdzie zachowały się stare wydrapane napisy MIN NIET.
Należę do generacji marca-68, dla której Beatlesi byli zawsze dosyć ważkim akcentem życiorysowym. Dziś po latach uprzytomniłem sobie całkiem bez sensu, że dla wielu z nas rozpad tego zespołu ogłoszony ostatecznie przez Paula McCartneya w kwietniu 1970., nałożył się jakby na traumę emigracyjną.
Przypomniałem też sobie bezsensownie, jak wtenczas w ciasnych kajutach okrętu-hotelu „St. Lawrence” zacumowanego w centrum Kopenhagi, gdzie najpierw skoszarowano wieleset pomarcowych emigrantów - słuchaliśmy całymi nocami na Bambino jednego z ostatnich longów Beatlów „Hey Jude” wydanego jeszcze w 68-mym.
@
OFF-TOPIC: Pan Stasio miał też znajomy warsztat samochodowy na Hożej, gdzie wyremontowaliśmy pięknie poniemiecki motor „BMW Sahara” z biegami na baku, pomalowany na piaskowy kolorek Afrika Corps - z bocznym wózkiem z zapasowym szprychowym kolem i statywem na cekaem. Jakiś dezerter, gdy szkopy cofali się na Berlin, przehandlował go chłopu za bimber i potem Sahara przez lata stała w stodole pod Modlinem, a myśmy ją wygrzebali spod siana i robiliśmy wypady w plenerek:).
@


Komentarze
Pokaż komentarze (35)