22 sierpnia 2011 r. na madryckim placu Cibeles znajduje się 200 tys. młodych ludzi należących do katolickich wspólnot neokatechumenalnych. Ok. godz. 20.00, Kiko Argüello, założyciel Drogi Neokatechumenalnej, woła do nich: "Jeśli ktoś z braci i sióstr czuje, że Bóg go wzywa, aby oddał swoje życie za Chrystusa - niech wstanie!". I w tym momencie powstaje 5000 chłopców i 3200 dziewcząt. Jeśli ci młodzi neokatechumeni wytrwają na drodze powołania kapłańskiego, to wyruszą do Chin, aby ewangelizować ten olbrzymi kraj. Kiko zobowiązał się, że wyśle tam 25 tys. księży wywodzących się z neokatechumenatu.
Zgromadzenie na pl. Cibeles odbyło się zaraz po zakończeniu madryckich Światowych Dni Młodzieży. Co dziesiąty z 2 mln uczestników tego spotkania młodych katolików należał do wspólnot neokatechumenalnych. Przybyli oni tak licznie do Madrytu, bo właśnie w slumsach tego miasta Kiko znalazł Drogę czyli Jezusa (Ewangelia wg św. Jana 14,6: "Ja jestem drogą i prawdą i życiem"). Ten młody malarz porzucił w 1964 r. światowe, dostatnie życie i zabrawszy ze sobą jedynie Biblię i gitarę, przeniósł się do madryckiej dzielnicy nędzy, zamieszkanej przez alkoholików, analfabetów, żebraków, byłych więźniów i prostytutki. Na ścianie obskurnego baraku, w którym nocował wraz z bezdomnymi psami, umieścił werset z listu św. Pawła do Koryntian: "Staliśmy się jakby śmieciem tego świata i wzbudzamy odrazę we wszystkich aż do tej chwili" (1 Kor 4,13). Swym nowym sąsiadom zaczął głosić kerygmat czyli Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie, Zbawicielu świata, który kocha każdego człowieka, nie wyłączając nikogo, nawet największych grzeszników. I który, ponosząc męczeńską śmierć, zbawił ludzkość, i tym, którzy się nawrócą i będą go naśladować, otworzył bramę do zbawienia i życia wiecznego. W opracowaniu katechez oraz liturgii tworzącej się wspólnoty neokatechumenalnej dużą rolę odegrała Carmen Hernandez, która należała do środowiska liturgistów reformujących Kościół podczas Soboru Watykańskiego II.
Szukając sposobu na ponowną ewangelizację neopogańskiej Europy Zachodniej, Kiko i Carmen zwrócili uwagę na siłę duchową pierwszych wspólnot chrześcijańskich, które funkcjonowały we wrogim im świecie pogańskim. Mimo doznawanych prześladowań, przyciągały one coraz więcej pogan, którzy chcieli zostać chrześcijanami. Przed przystąpieniem do chrztu przechodzili oni okres formacji duchowej zwanej katechumenatem. Kiko i Carmen postanowili zaadaptować starożytne metody ewangelizacji do czasów współczesnych. Użyli nazwy neokatechumenat na określenie itinerarium powrotu do wiary chrześcijańskiej osób, które ją porzuciły.
Liturgia sprawowania Eucharystii nawiązuje do czasów starożytnych. Odbywa się po pierwszych nieszporach niedzielnych czyli w sobotę wieczorem. Neokatechumeni spożywają komunię pod dwiema postaciami czyli chleba i wina (chleb wypiekany jest według starożytnych przepisów). Po czytaniach niektórzy uczestnicy liturgii dają świadectwo czyli dzielą się z innymi przeżyciami duchowymi, doznanymi w trakcie czytania Słowa Bożego. Obrzędom towarzyszy muzyka (w każdej wspólnocie jest kantor). Po zakończeniu Eucharystii neokatechumeni tańczą przy dźwiękach gitar i instrumentów perkusyjnych oraz spożywają agapę czyli przyniesione z domu pokarmy.
Wspólnota neokatechumenalna składa się zazwyczaj z 30-40 osób w różnym wieku, o różnym statusie społecznym i różnej sytuacji materialnej - od bezrobotnych do dobrze sytuowanych. Przystąpić do niej można po ukończeniu 13 lat (w starożytności był to próg dorosłości). Zawiązuje się na konwiwencji, poprzedzonej 13 katechezami kerygmatycznymi, głoszonymi przez świeckich katechistów neokatechumenalnych. Wspólnotami kierują tzw. odpowiedzialni, którymi są z reguły małżeństwa. Neokatechumeni formują się duchowo poprzez lekturę Pisma Świętego. Co 6 tygodni spotykają się na 1-dniowych konwiwencjach, odbywanych poza miejscem zamieszkania. Rodziny neokatechumenalne mają zazwyczaj dużo dzieci. Wbrew stereotypom na temat rodzin wielodzietnych, nie są to ludzie żyjący w ubóstwie, bo do wpólnot neokatechumenatalnych przystępuje wiele osób dobrze wykształconych i mających dobrą pracę. Robią to, żeby wypełnić duchową, religijną treścią odczuwaną boleśnie egzystencjonalną pustkę. Przyciąga ich radykalizm wiary neokatechumenów, objawiający się całkowitym podporządkowaniem życia prywatnego Bogu. Do neokatechumenatu należy w Polsce wielu katolickich intelektualistów, w szczególności publicystów (np. Grzegorz Górny, red. nacz. Frondy) oraz artystów (np. Robert Friedrich, twórca zespołu Arka Noego). Ale we wspólnotach neokatechumenalnych są też znane osoby z katolicyzmem nie kojarzone, takie jak Dariusz Basiński z kabaretu Mumio (ten od reklam telewizyjnych sieci Plus).
Droga Neokatechumenalna powstawała przy akceptacji hierarchii kościelnej. Promotorem neokatechumenatu stał się arcybiskup Madrytu Casimiro Morcillo, który odwiedził Kiko mieszkającego w baraku. Obserwując rozwój tworzącej się wspólnoty, stwierdził, że odbywa się to pod wpływem działania Ducha Świętego. Z wielką życzliwością odnosił się do Drogi Neokatechumenalnej papież Jan Paweł II, który uznał ją za "ważne dzieło nowej ewangelizacji". To w okresie jego pontyfikatu został opracowany jej pierwszy, tymczasowy statut. Został on definitywnie zatwierdzony przez Watykan w 2008 r. Mimo oficjalnej akceptacji Drogi Neokatechumenalnej przez Magisterium Kościoła, wielu tradycyjnie myślących katolików odnosi się do niej nieufnie. Zarzucają jej, że protestantyzuje katolicyzm. Są nawet tacy, którzy nazywają ją sektą.
Neokatechumenat rozwija się bardzo dynamicznie. Istnieje już ok. 17 tys. wpólnot w 105 krajach. Dzięki niemu odżyło wiele zachodnioeuropejskich parafii, w których kościoły były puste. Droga prowadzi również działalność misyjną w krajach niekatolickich. Księża neokatechumenalni (zwani prezbiterami) kształcą się w 78 seminariach Redemptoris Mater. To do nich trafią młodzi mężczyźni, którzy poczuli powołanie kapłańskie podczas spotkania na madryckim placu Cibeles. Z pewnością dojdzie im teraz nowy przedmiot - nauka języka chińskiego.
Neokatechumenat jest już obecny w Chinach. Prezbiterów poprzedząją świeccy katechiści neokatechumenalni. Są to rodziny, które już zakończyły Drogę Neokatechumenalną. Zrezygnowali oni z dotychczasowej pracy, zostawili swoje domy i przenieśli się tutaj, aby głosić kerygmat o Jezusie Chrystusie. W wywiadzie z 2009 r. Kiko powiedział: "W Chinach mamy już ponad 50 rodzin. Tam, jak mówią biskupi, bez rodzin nie byłoby możliwe ewangelizowanie, ponieważ otwierają one drogę do Jezusa Chrystusa. Rodzina daje prawdziwe świadectwo jako wspólnota ludzi i obraz Trójcy Świętej. To jest wielka rzecz! Wspólnota w misji pokazuje to, co mówi Chrystus: 'Jak Ojciec mnie posłał, tak i ja was posyłam. Jak Ty, Ojcze, jesteś we mnie, ja w Tobie, aby oni stanowili jedno, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś'. To znaczy dojść do tego, aby wspólnota żyła w perfekcyjnej jedności, jak jest w Trójcy Świętej: to jest świadectwo, jakiego oczekuje świat."



Komentarze
Pokaż komentarze (9)