Trwa gwałtowna przecena akcji KGHM Polska Miedź na warszawskiej giełdzie. Dzisiaj ich kurs spadł do 129,9 zł czyli o 14 zł (9,73 proc.). Według ocen analityków ta cena odpowiada mniej więcej zmienionej wartości akcji miedziowej spółki, więc teoretycznie spadki powinny się na tym poziomie zatrzymać, ale ze względu na fatalne nastroje inwestorów na światowych giełdach jest bardzo prawdopodobne, że jutro przecena trwać będzie dalej.
Dramat akcjonariuszy lubińskiej spółki trwa od piątku, gdy w sejmowym exposé Donald Tusk zapowiedział opodatkowanie wydobycia miedzi i srebra. Gracze giełdowi zareagowali na tę informację gwałtowną wyprzedażą akcji KGHM, wskutek czego w 2 dni ich kurs spadł o 37 zł, czyli o ponad 20 proc.
Sposób podania przez premiera tak ważnej informacji wywołał małą burzę polityczną. Politycy partii opozycyjnych zaczęli domagać się ujawnienia tożsamości osób, które wiedziały wcześniej o tym, że Tusk zgłosi w sejmie propozycję nowego podatku od wydobycia kopalin, w tym miedzi i srebra. Powstało bowiem podejrzenie, że mogły one wykorzystać tę informację w celach spekulacji na giełdzie. Ruch Palikota wskazał nawet konkretnego podejrzanego, czyli Jana Krzysztofa Bieleckiego, głównego gospodarczego doradcę Tuska. PiS zażądał zwołania sejmowej komisji skarbu (pisał o tym na swym blogu w S24 poseł Zbigniew Kuźmiuk).
Również media włączyły się w poszukiwanie osób, które dzięki posiadaniu informacji o propozycji nowego podatku od kopalin, mogły w nielegalny sposób zarobić na handlu akcjami KGHM. Dziennikarz TVN CNBC Rafał Hirsch znalazł nawet podejrzaną transakcję tzw. krótkiej sprzedaży, na której gracz mógł zarobić 106 tys. zł. Jednak rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego oświadczył, że nie wykonał jej żaden gracz giełdowy, lecz tzw. animator, czyli jedno z biur maklerskich, które na zlecenie KGHM kupują i sprzedają akcje tej spółki, aby zwiększyć płynność handlu. Według KNF, nikt nie wykorzystał poufnej informacji o planie wprowadzenie nowego podatku, żeby nielegalnie zarobić na giełdzie.
Istotnie, w dniu sejmowego wystąpienia premiera zachowanie się kursu akcji miedziowej spółki nie wzbudza podejrzeń. Gwałtowny spadek ceny nastąpił chwilę po zgłoszeniu przez Tuska propozycji podatku od kopalin w sejmie. Taka reakcja graczy jest jak najbardziej normalna. Jednak nie można wykluczyć, że posiadacz informacji o planach premiera pozbył się akcji KGHM tydzień czy nawet dwa tygodnie wcześniej. Przecież Tusk z pewnością nie wpadł na pomysł opodatkowania wydobycia miedzi w przeddzień sejmowego exposé. Musiał ten pomysł dużo wcześniej konsultować ze swymi doradcami ekonomicznymi oraz urzędnikami Ministerstwa Finansów. Prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy, czy doszło na giełdzie do nielegalnego wykorzystania informacji o nowym podatku.
Pojawiły się też zarzuty innego rodzaju w stosunku do rządu, który kontroluje ponad 30 proc. akcji miedziowej spółki. Chodzi o to, że poprzez wprowadzenie specjalnego podatku, zysk KGHM obniży się o ok. 2 mld zł, więc przyszłoroczna dywidenda będzie znacznie mniejsza, a może nawet do jej wypłaty w ogóle nie dojdzie. Mniejszościowym akcjonariuszom, szczególnie tym zagranicznym, taka perspektywa się nie podoba. Być może właśnie z tego powodu, że wyprzedają oni swoje udziały, kurs akcji miedziowej spółki tak gwałtownie pikuje. Pojawiły się nawet oskarżenia, że rząd, próbując przejąć większą część zysku, narusza ład korporacyjny, bo wykorzystuje swą pozycję jako dominującego akcjonariusza, aby pozbawić udziału w podziale zarobku udziałowców mniejszościowych. Jest to oczywiście zarzut niesłuszny, bo rząd mógłby opodatkować wydobycie miedzi nawet wtedy, gdyby żadnych akcji miedziowego kombinatu nie posiadał. Propozycja Tuska jest zatem moim zdaniem jak najbardziej uzasadniona. Dzięki wprowadzeniu nowego podatku na wydobyciu miedzi, która jest naszym narodowym bogactwem, zarobią wszyscy Polacy.
Powstaje pytanie, czy spadki kursu akcji KGHM będą trwać dalej. Dzisiaj pojawiły się pierwsze wyceny analityków giełdowych, uwzględniające nowy podatek, który ma w przyszłym roku wynieść ok. 2 mld zł. Robert Maj z KBC Securities powiedział "Gazecie Giełdy Parkiet", że wartość jednej akcji KGHM spadła ze 186 zł do 132 zł. Według wycen innych specjalistów, obniżka może być jeszcze większa i docelowo cena powinna spaść do poziomu ok. 120 zł.
Moim zdaniem w najbliższych dniach dochodzić będzie do znacznych wahań kursu miedziowej spółki. Na ząb wezmą KGHM wielcy giełdowi spekulanci, którzy wykorzystają rozchybotane emocje małych inwestorów do łatwego zarobku. Dużo zależeć będzie od nastrojów na światowych giełdach, a te są w tej chwili fatalne, co zapowiada krótkoterminowe spadki.


Komentarze
Pokaż komentarze (38)