molasy molasy
248
BLOG

Interes Platformy interesem publicznym!

molasy molasy Gospodarka Obserwuj notkę 0

Donald Tusk przyznał dzisiaj na konferencji prasowej, że wraz z ministrem skarbu wpływa na niektóre spółki strategiczne kontrolowane przez Skarb Państwa. "Tam chcemy mieć wpływ, chcemy mieć swój udział; mówiąc krótko: chcemy rządzić przynajmniej w tych fragmentach, które dotyczą interesu publicznego" - stwierdził Tusk. "Tam staramy się wpływać na decyzje, na ile prawo pozwala" - dodał.

Mam bardzo poważne wątpliwości, czy jedynie interes publiczny ma na względzie premier, naciskając na zarządy największych polskich firm z branż strategicznych. Uważam, że chodzi mu przede wszystkim o interes jego partii czyli Platformy Obywatelskiej. Dowodzi tego jego nacisk na wielkie polskie firmy paliwowe Orlen i Lotos, aby obniżyły ceny benzyny. 

Teoretycznie jest to słuszne i godne pochwały. Korzyści z obniżenia cen paliw mają wszyscy. Nie tylko kierowcy, którym z oczywistych względów więcej pieniędzy zostaje w portfelu, ale także niezmotoryzowani, bo sprzyja to spadkowi inflacji. Niestety jest to pogląd złudny. Wprawdzie dzięki naciskom Tuska na szefów Orlenu i Lotosu, latem i jesienią ubiegłego roku cena benzyny nieco spadła, ale prawie natychmiast po październikowych wyborach, bardzo silnie wzrosła. Wahadło odbiło się bardzo mocno w drugą stronę i wydaje się, że ta manipulacja cenowa nie przyniosła gospodarce polskiej długotrwałych korzyści. Spadek cen był krótkotrwały, a koncerny paliwowe natychmiast po wyborach bardzo mocno podniosły marże i utrzymują je na bardzo wysokim poziomie do dzisiaj, aby powetować sobie poniesione kilka miesięcy temu straty. Wszyscy płacimy w ten sposób za ingerencję Tuska w proces ustalania rynkowych cen paliw.   

Magiczna sztuczka ze spadkiem ceny benzyny, której dokonał premier, polegała na tym, że wymusił on na Orlenie, aby ta spółka zastosowała w sierpniu, wrześniu i październiku ubiegłego roku tzw. promocję cenową na hurtowe ceny benzyny. Ze względu na quasi-monopolistyczną pozycję tego koncernu na naszym rynku, jego śladem musieli pójść także inni sprzedawcy paliw. Doszło do takiej sytuacji, że benzyna była sprzedawana przez dystrybutorów paliw ze stratą. Dobitnie pokazały to raporty roczne, opublikowane przez Orlen oraz Lotos na początku 2012 r. Ale nie tylko te spółki poniosły straty. Tak samo było w przypadku koncernów zagranicznych, np. Statoilu. Stracili także właściciele prywatnych stacji benzynowych w Polsce, którzy bardzo głośno protestowali przeciwko wojnie cenowej wywołanej przez Orlen nie z powodów ekonomicznych, lecz politycznych. Pisałem o tym w notce "Kaczyński wymusił obniżkę cen benzyny".

Magiczna sztuczka Tuska polegająca na utrzymywaniu na niskim poziomie cen benzyny trwała zaledwie 2 miesiące przed październikowymi wyborami parlamentarnymi. Obniżka służyła wyłącznie jego partii, a nie interesowi publicznemu. M.in. dzięki spadkowi cen paliw Platforma Obywatelska wygrała wybory. Ale za to zwycięstwo, odniesione dzięki taniej, wyborczej benzynie, płacimy wszyscy do dzisiaj na stacjach benzynowych i jeszcze długo płacić będziemy. Ceny paliw są w tej chwili w Polsce wyższe, niż byłyby, gdyby Tusk w ustalanie cen paliw się nie wtrącał i pozostawil to wolnemu rynkowi.

Wskutek słabych wyników finansowych osiągniętych w ubiegłym roku, Orlen i Lotos nie wypłacą w tym roku dywidendy. Do budżetu nie wpłynie kilkaset milionów złotych. Będzie mniej pieniędzy na świadczenia socjalne dla osób najuboższych. Będzie mniej środków na inwestycje infrastrukturalne, które sprzyjają rozwojowi gospodarczemu i przyczyniają się do spadku bezrobocia.

Udziałowcami Orlenu i Lotosu są polskie fundusze kapitałowe oraz emerytalne. One też nie dostaną dywidendy. Zatem Platforma Obywatelska odniosła wyborcze zwycięstwo kosztem emerytów oraz ludzi oszczędzających swe pieniądze w towarzystwach inwestycyjnych lokujących pieniądze na giełdzie. Ale straty ponieśli nie tylko udziałowcy Orlenu i Lotosu. Są to duże spółki należące do indeksu WIG20. Ich słabość wpłynęła na wycenę innych polskich firm giełdowych i słabość warszawskich indeksów giełdowych (polska giełda jest od jesieni ubiegłego roku znacznie słabsza niż giełdy zachodnie). Oczywiście trudno oszacować ten wpływ, ale jakiś na pewno był. Dowodem na to jest to, że w tej chwili, gdy Orlen i Lotos chwalą się bardzo wysokimi marżami, są liderami wzrostów na giełdzie. Tania benzyna wyborzaj Tuska doprowadziła do obniżek kursów spółek giełdowych, na czym stracili wszyscy Polacy, bo każdy z nas jest inwestorem giełdowym - bezpośrednim lub pośrednim, za pośrednictwem funduszy emerytalnych.

Po październikowych wyborach doszło do zmian prezesów wielu spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. Nie został jednak odwołany zarząd Orlenu, mimo bardzo słabych wyników tej spółki za ubiegły rok. Nie ulega wątpliwości, że jest to nagroda za posłuszeństwo poleceniom wydawanym przez premiera przed ubiegłorocznymi wyborami. Tymczasem z punktu widzenia ładu korporacyjnego można by szefom Orlenu zarzucić działanie na szkodę spółki. Robienie promocji hurtowych cen benzyny nie miało bowiem żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Było to przedsięwzięcie stricte polityczne.

Tusk kłamie jak Pinokio, twierdząc, że naciska na wielkie polskie spółki giełdowe, kierując się interesem publicznym. Chodzi mu wyłącznie o interes Platformy. Może on zresztą wierzy w to co mówi? Bo uważa, że interes Platformy jest tożsamy z interesem publicznym?! Wszak PO jest partią całego narodu! W jej skład wchodzi i lewica (Bartosz Arłukowicz), i centrum (sam Tusk), i prawica (Jarosław Gowin)! Zatem interes partii interesem narodu! Zaraz, zaraz. Z czymś mi się to kojarzy! Czy aby nie jest to plagiat sloganu propagandowego z czasów PRL?

molasy
O mnie molasy

"JEDYNIE PRAWDA JEST CIEKAWA" - Józef Mackiewicz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka