Obudził anioł się na kacu,
I z przerwą w życiorysie.
I poczuł, że pod skrzydłem ma coś
Świeżego jak przebiśnieg.
Grał wczoraj w karty z pewnym czartem,
A stawka była nieco warta.
I się dowiedział, że to nie żarty,
Kiedy za dobrze ci idzie karta...
Grać o swą duszę można, lecz
Gdy grasz o cudzą, wybacz,
Zawsze jest szansa pecha mieć,
I taką duszę wygrać...
I czuł, że to jest niesłuszne,
Choć miło jest mieć ludzką duszę.
Anioł powinien być bezduszny.
Anioły nie miewają wzruszeń!
Do nieba, z cudzą duszą, Piotr
Na pewno go nie wpuści.
Ale gdy miał już duszę, to
Nie chciał poprzedniej pustki.
Bo z duszą w środku lepiej jest
Niż z wiekuistym niczym,
I zawsze dobrze duszę mieć,
Bo to się z czasem liczy...
Więc zawisł anioł tego dnia
Pomiędzy snem a światem.
I poczuł, że mu w duszy gra,
Choć stał się renegatem.
A w górze Piotr uśmiechnął się
I dał mu przyzwolenie.
...bo jeśli anioł duszę ma,
to także szansę na zbawienie...
313
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (12)