Po coś urodziłem się,
na dobre bardziej niż na złe.
Swój wózek życia jakoś pcham,
Zdrowie OK, nie jestem sam,
i wspomnień wór, przyjaciół w bród,
i jasny wzrok i lekki chód,
pieniędzy dość by jeść i pić,
spokojny sen,
słoneczny dzień.
I myślę, że
wciąż warto żyć.
Niech się zmienia świat,
dla mnie to jest tylko żart.
Ja się nie zmienię, przez pokolenia
taki sam zamierzam trwać.
A kiedy przyjdzie po mnie śmierć,
zostawi mi godziny ćwierć,
To powiem jej, cóż szkodzi mi,
by przyszła w bardziej smutne dni,
gdy smutku mnie porośnie bluszcz,
bo teraz „jeszcze” jest, nie „już”.
Zgodzić się może, albo kpić...
Ogarnie snem?
Obdarzy dniem?
Pomyśli, że
wciąż warto żyć?
Niech się zmienia świat,
dla mnie to jest tylko żart.
Ja się nie zmieniam, z przyzwyczajenia
wciąż zamierzam trwać.
-------------------------------------------------------
Świeży wierszyk co czwartek miedzy 22:00 a północą,
w audycji "W stronę Krainy Łagodności"
http://radio-aspekt.de
Komentarze
Pokaż komentarze