Dezyderat dzisiaj wnoszę do facetów dobrej woli, gdyż samotność mi doskwiera oraz puste serce boli. Chętnie komuś je otworzę na dogodnych ustaleniach. Lepiej jest w uczuciu gorzeć, niż w lód serce swoje zmieniać. Bo mnie trzeba chłopa, wcale być nie musi Mister Europa, byle dał się skusić. Bo mnie trzeba chłopa, w słońcu i w dni dżdżyste by ogródek skopał i zaraz nie prysnął... Wykształcenie - ważna sprawa i maniery nienaganne. Lecz ważniejsze, by się stawiał, aby przetkać zlew i wannę. Prać skarpetek on nie musi, przeszłam kurs obsługi pralek, byle nie tkwił przy mamusi, za to przy mnie chciał tkwić stale. Bo mnie trzeba chłopa, co by chciał być skory stanowić mi kłopot rankiem i wieczorem. Bo mnie trzeba chłopa może być i z głową co by ze mną pożył za średnią krajową. Mam niewielkie wymagania, niech już będzie jakikolwiek. Gruby, łysy, kibic, maniak - byle tylko nosił spodnie. W zamian za to obiecuję nie bić go, oraz nie złościć. Niech już będzie, bo zwariuję z braku chłopa do miłości. Bo mnie trzeba chłopa choćby na przychodne mam dla niego etat w ciepłe dni i w chłodne Bo mnie trzeba chłopa choćby tak pobieżnie. Co na przykład opał porąbie lub przerżnie..
-------------------------------------------------------
Świeży wierszyk co czwartek miedzy 22:00 a północą,
w audycji "W stronę Krainy Łagodności"
http://radio-aspekt.de



Komentarze
Pokaż komentarze