Nie jadłem dziś śniadania i kawy też nie piłem, od zmierzchu do świtania liczyłem swoje byłe. Sen mi nie przyszedł wcale, komary żarły za to... A zresztą, myślałem stale, o Tobie de facto... Tak łatwo było kochać dopóki Cie nie było. To kwadratura koła, co się nazywa „miłość”. Pewnie nas zmęczy nuda, co w łóżku czyha nocą. A zresztą, to się nie uda Nam, bo i po co? Nie będzie lepiej razem niż było nam osobno. Ty masz kobiece fazy, a ja mam męską godność. Choć wyszło mi o świcie, że to wymówki tanie. A zresztą, nudne jest życie, tak bez kochania... Więc niech już tak zostanie, że Ty, że ja, że wspólnie. I życie wyjdzie taniej i kocham Cię, ogólnie. Może nie przetrwa wieków miłość, co splotła ciała. A zresztą, myślę „Człowieku! Wszak żadna cię nie chciała... „
-------------------------------------------------------
Świeży wierszyk co czwartek miedzy 22:00 a północą,
w audycji "W stronę Krainy Łagodności"
http://radio-aspekt.de



Komentarze
Pokaż komentarze