No, nareszcie nie ma lata, skończą się te łąki w kwiatach, te dziewczyny rozebrane, ciepły powiew tuż nad ranem. Już nie będzie ptak świergolić i po krzakach kryć do woli. Optymizmy idą spać! Jesień idzie! (...)... Jesień! Jesień już nadchodzi! Starzy cieszą się i młodzi, chłopi oraz robotnicy, i Belgowie i Duńczycy, sklerotycy oraz geje, cieszą się, że później dnieje, że pożółkła wreszcie trawka, że zimniejszy deszcz i mżawka. I że błoto, i że chmury, że już nastał czas ponury, że za zimna jest już rzeka. Wreszcie będzie na co czekać! Z czasem wszystko lód pokryje, zadymkami nam zawyje, białą formą zatka treść - bo to trudniej będzie znieść! Bo wystarczy masochistą być by cieszyła nas ta jesień i kiedy radość mija nam obłudna, czas pesymizm wyższym uznać! Znacznie lepiej chyba bywa, gdy uda się, co się nie udać mogłoby. W szmerze spadających liści cieszmy się, że dożyliśmy...



Komentarze
Pokaż komentarze (10)