Didaskaliada piosenka z didaskaliami ( w tle fandango, to bardzo ważne, bo tekst jest raczej błahy. Nogą kiwam z lewa w prawo. Nie poprzestanę na tym. Teraz zakiwam z prawa w lewo, lecz tego się nie bójcie, bo gdybym przestał kiwać nogą, Stanąłbym w martwym punkcie...) Nic ważnego nie zaśpiewam, nogą kiwam z prawa w lewo, Za to potem z lewa w prawo. Dziękuję, teraz brawo... ( brawa widowni frenetyczne, a w drugim rzędzie starsza pani Rzuca na scenę swój biustonosz i siatkę z warzywami ) Nie jestem gejem , mam nadzieję, lecz bab też zbyt nie lubię. W upały pije wódkę czystą i lubię być w tym klubie Nadużywam nienadmiernie, kocham skromnie, niemniej wiernie. Obce mi problemy świata. (w tle Corday zabija Marata) (Takie odniesienie do historii świata, trochę się w nim działo. Starsza pani ręce splata, i chce już iść na całość...) Coś sobie w środku urwę i nazwę to absurdem i będzie taki absurd leżał jak truchło jeżozwierza. A potem to opiszę. (teraz zapada cisza, a potem tylko brawa wielkie- gdyż autor szczuje ratlerkiem...)



Komentarze
Pokaż komentarze (5)