Hac Hac
467
BLOG

Strach i Zuzia. Opowiadanie dla dzieci. Trzecie.

Hac Hac Kultura Obserwuj notkę 0

III.

Niełatwo być oswojonym strachem. Przyzwyczaiłem się do nocnego trybu życia, więc teraz często zdarza mi się ziewać, gdy Zuzia wezwie mnie do siebie przed wieczorem. Troszkę to dziwne, mieć Stracha, nie mając stracha, ale nie narzekam. Bo ma to swoje dodatnie strony, nie muszę już chować się w cieniu, można pogadać nie tylko z pająkami, co pewien czas wychodzimy razem z Zuzią na spacer. No i są jeszcze „krówki”! Pychotka! Chociaż nie przepadam, gdy ciągutki sklejają mi zęby. Strach ze zlepionymi zębami wygląda jednak nieco niepoważnie. Tylko, czy ja na pewno wciąż jestem jeszcze strachem?

-Strachu!

-Słuam hie Zuu...

-Nie jedz tylu cukierków. Mamusia powiedziała, że od tego psują się zęby.

-Aee aa ylho ohetshke...

-Ładne mi tylko troszeczkę! W torebce już widać dno. Zostaw kilka dla mnie, Niki.

To prawda. Widać dno. Bardzo małe robią te torebki. I cukierki też są bardzo małe, wystarczy kilka razy kłapnąć i już ich nie ma. Rozpuszczają się jak śnieg w lipcu, czy co?

-To ja zjem jeszcze tylko jednego. Tego kakaowego. Jaki pyszny... Łoj!

-Co się stało?

-Łoj! Ojejejejejej! Mój ząb!

-Co się stało z twoim zębem?

-No boli mnie! Łoj!

-A mówiłam ci, żebyś nie jadł tylu słodyczy. Pokaż, który?

-Ten. Ojoj! Jak boli!

-Więc będziesz musiał pójść do dentysty. Pamiętasz? Byłeś tam ze mną.

Doskonale to pamiętam. Byłem wówczas bardzo dużym strachem. I mogłem sobie pozwolić, by było mnie widać. Przez całą drogę do gabinetu stomatologicznego szedłem z Zuzią, dumnie wyprostowany i kłaniałem się wszystkim po drodze. A co tam, niech wiedzą jakiego Zuzia ma stracha! Potem w poczekalni pogadałem sobie z kolegami, innymi strachami, którzy przyszli ze swoimi dzieciakami. Większość z nich też była tam po raz pierwszy. A potem weszliśmy z Zuzią i Mamą do gabinetu, a pani doktor posadziła Zuzię na takim dziwnym fotelu i zaczęła żartować. Nie podobało mi się to, bo z każdym żartem robiłem się coraz mniejszy, a nikt nie lubi się kurczyć zaraz po śniadaniu. Potem pani doktor zrobiła Zuzi zastrzyk znieczulający, ale tak szybko, że ani Zuzia, ani ja niemal tego nie zauważyliśmy. No i zaraz potem już mnie nie było. Dopiero wieczorem w domu, obejrzałem sobie przerwę między zębami Zuzi, miejsce po usuniętym bolącym zębie. Teraz nie ma po tej przerwie nawet śladu, wyrósł tu piękny, nowy ząb. A Zuzia nigdy już mnie nie zabrała ze sobą do dentysty.

-No pewnie głuptasie, miałam tam stracha tylko przez chwilę, na początku! Ale szybko mi przeszedłeś. Teraz chodzę tam tylko z mamą. Już nie jesteś mi tam potrzebny. Przecież nie jestem już małą dziewczynką, która bałaby się dentysty! Ty też nie masz się czego bać. Najlepiej idź tam już jutro rano.

Łatwo jej powiedzieć. Nigdy nie była Strachem, który ma stracha...


 

***


 

Chciałbym zbudzić się w krainie

Z czekolady zbudowanej,

Gdzie jeziora są budyniem

Słodkim maczkiem posypanym.

Tam pod słońcem z galaretki

Wśród żelkowych krzewów masy

Gdzie w syropie są brzoskwinie

I słodzone ananasy,

Płynie strumyk kakaowy,

W którym rybki niosą z dna mi ,

Muszle z gumy balonowej

Oraz z ciasta z bananami.

Gdzie las wafelkowców rośnie

Pod z cukrowej waty chmurą,

Siedziałbym na chałwosośnie,

Z miną zawsze nieponurą.

Chciałbym... Chociaż to marzenia

Są tak zwanej ściętej głowy...

Za to mam dziś do pieczenia

Pyszny torcik orzechowy!

 

Hac
O mnie Hac

Żywy jestem, jeszcze. Ale to zapewne mi minie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura