Czasem zastanawiam się, skąd wziął sie termin "klasa polityczna". Czyżby od dziecięcej gry "w klasy"? Bo z pewnoscią nie od klasy osób polityka się zajmujących. Może najlepszym wyjściem byłoby dać im kawałek asfaltu na świeżo wybudowanej autostradzie i po kawałku kredy? Niech tam sobie z zapałem graja "w klasy", a nam dadza świety spokój. Zcedowanie na nich tej autostrady wyniesie nas znacznie taniej, niż budowa kolejnych, "dla nas" oczywiście budowanych...



Komentarze
Pokaż komentarze