czlek.prawy czlek.prawy
31
BLOG

Kaczyński vs. Tusk

czlek.prawy czlek.prawy Polityka Obserwuj notkę 2
Trzeba przyznać, że Donald Tusk zaczął świetnie. Pierwszym celnym ciosem było pytanie o to czy Kaczyński wie o ile podrożały produkty żywnościowe w czasie jego rządów (odniesienie do kampanii z 2005 roku, w której PiS ostrzegał przed wzrostem cen żywności po wprowadzeniu podatku liniowego). Premier przemilczał tą sprawę odpowiadając tylko na drugą część pytania. Następnie przewodniczący zapytał się co się stało z dodatkowymi 7 mld zł na służbę zdrowia i czemu nie poprawiły one sytuacji. Tutaj również również odpowiedzią było przejście do mniej niezręcznych tematów.

Teraz zatrzymajmy się na chwilę. Gdyby Tusk w takim stylu prowadził całe spotkanie, miałby w kieszeni nie tylko wygraną debatę, ale być może nawet wygrane wybory. Jednak z niewiadomych powodów (częściowo wynika to z formuły debaty - ale za to już odpowiada sztab wyborczy PO który ją zatwierdził), po tych konkretach przewodniczący PO zaczął drastycznie tracić przewagę.

Najpierw dość zręcznie omijał pytania jaka wg PO powinna być polityka zagraniczna, by w końcu przyciśnięty pod mur powiedzieć, że powinna być "profesjonalna" - czyli wszystko i nic-, a później wdał się (niepotrzebnie) w potyczki słowne z Kaczyńskim o to, kto gdzie i kiedy kłamał.

Miał szczęście, że debata nie trwała dłużej bo zaczął cytować już hasła z plakatów wyborczych : "Polska zasługuje na swój cud gospodarczy" i mówić, że zna Polaków w Irlandii i Szkocji (tylko dlatego, że był tam jeden dzień". Zabrzmiało to bardzo banalnie i tymi słowami powrócił już zupełnie do formuły PO w tej kampanii.

O Jarosławie Kaczyńskim nie ma się co rozpisywać bo nie ulega wątpliwości, że tą debatę przegrał. To zdecydowanie nie był jego dzień - nie dosyć, że dał się wyprowadzić z równowagi to zaczął w późniejszej części ignorować zupełnie prowadzącego (na końcu dołączył do tej formuły również Tusk). Wyraźnie spotkanie z Tuskiem mu nie leżało, prawdopodobnie dlatego, że nie miał żadnego odnośnika w postaci wcześniejszych rządów, tak jak to miało miejsce w przypadku debaty z Kwaśniewskim. Ewidentnie był również niezbyt dobrze przygotowany - co dziwi zważywszy, że wcześniej "na rozgrzewkę" odbył debatę z Kwaśniewskim więc powinien wiedzieć (choćby w części o dyplomacji poza granicami Polski) o co będzie oskarżany.

Tusk wygrał tą debatę, jednak w dużej mierze jest to zasługa tego, że po prostu Kaczyński wypadł źle. Przewodniczący PO mógł jednak wykorzystać tą debatę, żeby sprzedać jeszcze parę haseł PO, tak żeby jednoznacznie odróżnić się choćby od LiD, ale również i PiS.

O tym, że po raz kolejny debata ledwo dotknęła problemów istotnych dla każdego obywatela (podatki, służba zdrowia) nawet nie mówię bo się już przyzwyczaiłem...

PS: Szkoda, że TVP nie zatroszczyła się o odpowiednią publiczność. Wzięła natomiast klakierów (z PO i PiS), przerywających to jednemu, to drugiemu politykowi i często przekrzykujących uczestników debaty. Przypominało to bardziej mecz Legii z Wisłą, niż poważny program polityczny.
czlek.prawy
O mnie czlek.prawy

Jak gdzieś jedzie czołg, a ludzie ostrzeżeni się nie usuwają – to ich prawo. Wolny człowiek w wolnym kraju ma prawo dać się rozjechać. Na tym polega liberalizm. -JKM "The trouble with socialism is that you eventually run out of other people’s money."- Margaret Thatcher Pisz ! flash3r@gazeta.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka