Kwaśniewski miał być lokomotywą wyborczą LiDu, a okazuje się że stał się politycznym samobójem. Po ostatniej "filipińskiej chorobie" b. prezydenta, na tydzień przed wyborami Lewica i Demokraci nabrała wody w usta. W czasie gdy PO i PiS zwalczają się zajadle co rusz wygłaszając kolejne docinki i komentarze lewicowcy ucichli bojąc się ewentualnych pytań związanych z chorobą Kwaśniewskiego.
Czas na aferę nie mógł być gorszy, w końcu to ostatni weekend przed wyborami i początek najbardziej gorącej części kampanii. Ciekawe jaką cenę zapłaci LiD za niedyspozycję Kwaśniewskiego.
Cała sytuacja mówi też sporo o Polakach. Należy zwrócić uwagę, że sporo osób nie potępia samego faktu upijania się b. prezydenta, brzydzi się natomiast kłamstwami, którymi sam Kwaśniewski i jego sztab ludzi, próbują się wyłgać. Jesteśmy skłonni tolerować pijaństwo, natomiast kategorycznie potępiamy kłamstwo - ot nasza wschodnia specyfika. Dość powiedzieć, że spoty z poprzedniej kampanii, pokazujące chwiejącego się prezydenta nie zrobiły na nikim większego wrażenia.
Ostatnio były prezydent miał dużo szczęścia -wizyta na uniwersytecie ukraińskim została zamieniona w żart i puszczona częściowo w niepamięć. Już w debacie Kwaśniewskiego z Kaczyńskim można było znaleźć góra dwie, trzy aluzje do pijaństwa prezydenta. Z resztą dziwnym trafem, prezydent zawsze ląduje na czterech łapach, nie tylko po "pijackich" aferach, ale również po "dziwnych" ułaskawieniach partyjnych towarzyszy, oraz niejasnych powiązań żony prezydenta z biznesmenami. Jest to namacalny dowód na to jak działa publiczny wizerunek, a o ten Kwaśniewski zawsze dobrze dbał.
Wszystko teraz zależy od poniedziałkowej debaty z Tuskiem. Jeżeli Kwaśniewski znowu odzyska pion i przejdzie do natarcia, być może zdoła odzyskać częściowo twarz i naprawić szkody. W dużej mierze zależy tutaj od samego Tuska czy postanowi być złośliwy, czy przejdzie do walki na argumenty. Ciekawi mnie również jak będzie odpierał zarzuty sam Kwaśniewski, czy wymyśli w końcu jakieś dobre wytłumaczenie, czy może -podobnie jak Olejniczak- będzie udawał obrażonego twierdząc, ze "tego typu pytania mnie obrażają".
Najwyraźniej, Polska jest krajem, w którym każdy może przeżywać swoją "młodość polityczną" wielokrotnie (Wałęsa również chce wrócić do polityki).
PS:Zwolennikom LiD proponuję sobie przeczytać artykuł Dominiki Wielowieyskiej w gazecie wyborczej na temat programu LiD (artykuł tutaj), świetnie ukazujący to, że socjaldemokraci nie mają NIC do zaoferowania w sprawach gospodarczych i nie zamierzają NIC robić.
100
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)