58
BLOG
Studia państwowe powinny być odpłatne
Zaciekawił mnie wywiad w GW z prof. Karolem Musiołem na temat idei płatnych studiów. Pamiętam parę lat temu jak PO nieśmiało wspomniała o tym, że studia powinny być płatne, jednak wtedy pomysł ten spotkał się z ogólnonarodowym, ogólnopolitycznym oraz ogólnomedialnym oburzeniem. W wyniku tego PO - dbając o wizerunek medialny (a jakże !) - wycofała się z tego pomysłu niemal natychmiast. Ponieważ jestem dociekliwy, zajrzałem sobie do programu Platformy ( program ) w poszukiwaniu choćby śladowych propozycji zmian dla szkolnictwa wyższego. Jedyne co znalazłem to bardzo ogólnikową deklarację, że dostęp do niej powinien być równy. To taka dygresja na temat "liberalności" PO, niezwiązana z artykułem (rektorzy nie reprezentują przecież żadnej siły politycznej). Tak naprawdę mamy dwa wyjścia: albo wprowadzimy odpłatną edukację tak jak w innych krajach UE i w USA i zaczniemy gonić poziom międzynarodowych uczelni, albo zostawimy "bezpłatne" studia i będziemy się od tego poziomu oddalać. Przede wszystkim należy sobie uświadomić rzecz oczywistą (choć nie dla wszystkich) - nie ma czegoś takiego jak bezpłatne studia! Za studia zawsze ktoś płaci z tym, że w naszym systemie są to wszyscy podatnicy (nie państwo !). Wprowadzenie indywidualnie płatnej edukacji wyższej raz na zawsze ukróciło by proceder "studiowania dla samego studiowania". Wiele studentów traktuje studia jedynie jako przechowalnię, chroniącą przed WKU, praca i samodzielnym życiem. Innym ciekawym zjawiskiem jest moda na takie kierunki jak zarządzanie i marketing (choć ta już przemija), psychologię (kwietnie), pedagogikę oraz inne kierunki humanistyczne, wbrew tendencjom na rynku pracy. Gdyby każdy z nas miał płacić za edukację, dwa razy zastanowiłby się zanim wybrałby dany kierunek. Efekt byłby taki, że na kierunkach wyżej wymienionych studiowaliby pasjonaci (którzy z pewnością nie mieliby problemów ze znalezieniem pracy), a nie osoby z przypadku. Głównymi zaletami płatnych studiów dla wszystkich jest to, że ieniądze trafiają prosto do uczelni, bez udziału Warszawy i ministerstw, w których część tych pieniędzy się gubi.W wyniku tego do "kasy" uczelnianej wpada więcej pieniędzy, które można wydać na wyposażenie np. laboratoriów i na stypendia. Obecnie jest tak, że uczelni prywatnych nie porównuje się z państwowymi z oczywistego powodu jakim jest finansowanie. Gdyby za jedne i za drugie trzeba było płacić, zdrowa konkurencja z pewnością wyeliminowała by nie tylko sporą część prywatnych "szkółek" ale również te najsłabsze państwowe. Głównym argumentem przeciwników takiego systemu edukacji wyższej jest fakt, że młodzieży z niezamożnych rodzin nie będzie stać na uiszczanie opłat za studia. Otóż wprowadzenie odpłatnej edukacji nie wyklucza pomocy dla tej części studentów ! Za odpłatną edukacją powinny iść reformy systemu stypendialnego i ułatwienie dostępu do kredytów studenckich. Może dobrym pomysłem byłoby stworzenie specjalnych funduszy na które rodzice mogliby wpłacać przez okres dorastania dziecka, pieniądze na studia (pieniądze które teraz przekazują na wyższą edukację wszystkich studiujących)? Każdy odkładał by na swoje potomstwo, a nie na czyjeś. Z pewnością zamknęłoby by to usta wszystkim oburzonym, że muszą obcym osobom sponsorować wyrobienie dyplomu. Patrząc na program PO (to o czym mówiłem wcześniej) nie łudzę się, że jest to jeden z priorytetów obecnej władzy i że będzie ona ten pomysł forsowała. Pozostaje mieć nadzieję, że w końcu któryś z kolejnych rządów zrozumie konieczność wprowadzenia takich zmian.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)