Nie to żebym był jakimś super konserwatystą, żeby kazać wszystkim ubierać się na czarno i posypywać głowę popiołem, ale mimo wszystko jakieś odróżnienie scrum od profanum musi być. Widok dzieci latających z mieczami świetlnymi między grobami ma niewiele wspólnego z "przeżywaniem" dnia zmarłych.
Nie winię za ten stan sprzedawców. Winni są ludzie którzy kupują na takich stoiskach. Gdyby u tych pań i panów nikt nic nie kupował, to stanie na takim zimnie najzwyczajniej by im się ni opłaciło, a tak znaleźli zbyt i pewnie za rok znowu powrócą.
Nawet nie będąc żarliwym katolikiem, drażnił mnie widok pijanych ludzi i dzieciaków z gimnazjum urządzających konkurs bekania na środku cmentarza. Nikt nikomu nie nakazuje wstrzemięźliwości od alkoholu tylko dlatego, że jest 1 listopada, ale przecież można się nawalić w domu albo w lokalu, a niekoniecznie na cmentarzu. Wolność osobista kończy się tam gdzie zaczyna się chamstwo.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)