35
BLOG
Made in Poland - socjalny liberalizm
Dzisiaj na portalu gazeta.pl pojawił się artykuł na temat proponowanych zmian, ułatwiających życie "nowym" matkom. (...)Pomysł radnej PO, jak pomóc młodym rodzicom, podoba się politykom i pracodawcom(...) Dalej czytamy: Zgodnie z programem radnej PO, jeśli kobieta w ciąży źle się poczuje lub będzie miała wizytę u lekarza, i nie będzie w stanie przepracować ośmiu godzin w ciągu dnia, to i tak otrzyma pełne wynagrodzenie. Źródło: gazet.pl (artykuł) Ja tu widzę oczywistą sprzeczność. Czemu niby pracodawcy mieliby się cieszyć z tego, że będą płacić za pracę która nie zostanie wykonana. Ja rozumiem, że rządy PO miały obfitować w cuda, ale bez przesady! Więc, albo pracodawcy (nawet nie wiadomo za bardzo jacy) przestali dbać o swój interes albo gazeta plecie bzdury. Bardziej prawdopodobna wydaje się druga wersja. Jeśli już po urodzeniu dziecka i urlopie macierzyńskim młoda mama będzie chciała wrócić do pracy, mogłaby w porozumieniu z pracodawcą ustalać godziny pracy. Pracowałaby np. zawsze w godz. 10-14, a pozostałe cztery godziny odrabiałaby albo rano, albo po południu. Po powrocie z urlopu macierzyńskiego lub wychowawczego mamie przysługiwałby dwutygodniowy okres ochronny. W tym czasie mogłaby np. wyjść wcześniej, a niedokończoną pracę wykonać w domu lub w miejscu pracy w innym terminie. Raz w tygodniu byłaby też możliwość pracy w domu, za pośrednictwem internetu lub telefonu. Oczywiście pod warunkiem, że pozwalałaby na to specyfika danego zawodu. Źródło: gazet.pl (artykuł) Czemu radna PO traktuje ludzi jak idiotów myśląc, że tylko ona na taki pomysł wpadła? Myślę, że zarówno pracodawcy jak i kobiety wpadli na takie rozwiązanie już wcześniej i nie potrzebują dodatkowych uregulowań prawnych. Pewnie zaraz ktoś się zapyta "a co jeżeli pracodawca nie chce pójść na rękę świeżo upieczonej matce?". Jeżeli nie chce pójść na rękę to na pewno przepisy prawne go do tego nie zmuszą i jest to dosyć czytelny sygnał, żeby u takiego chama nie warto pracować. Koniec końców, zamiast pomóc kobietom w ciąży i po porodzie, nowe przepisy jedynie mogą im zaszkodzić. Pracodawcy mając nad sobą pręgierz przepisów co mu wolno, a czego nie, będą po prostu zatrudniać chętniej mężczyzn, których takie regulacje nie dotyczą. Nie pytam się już nawet gdzie ten cały liberalizm, którym firmuje się PO. Najwyraźniej w Polsce powstał oficjalnie nowy twór - socjalny liberalizm (nieoficjalnie funkcjonował już od dawna). Socjalny z poczynań, a liberalizm tylko z nazwy. PS: Żeby nie było, że potrafię jedynie krytykować Platformersów & Co. muszę przyznać, że cieszy mnie zgoda W. Pawlaka na zlikwidowanie "podatku Belki". pzdr.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)