185
BLOG
torby plastikowe vs. papierowe (ekoterroryzm)
"W sklepach trzeba będzie płacić za jednorazowe foliowe torby. Pieniądze pójdą na ekologiczną edukację Polaków" Źródło gazeta.pl (artykuł) Kolejny bzdurny pomysł w imię "ekologii", który z prawdziwą ekologią nie ma nic wspólnego. Po kolei: Ile trzeba byłoby zapłacić za torbę? Tego jeszcze nie wiadomo. Resort ostrożnie mówi np. o 10 gr od torebki. - Już teraz każdy klient tak naprawdę płaci za takie torby. Sklepy kupują je przecież i wliczają ich koszt w cenę towaru. Po zmianie klient płaciłby za torby nie pośrednio, ale bezpośrednio - przekonuje Milewski. Efekt będzie taki, że będziemy płacić za torby dwa razy! Nie sądzę żeby hipermarkety zrezygnowały z wliczania kosztów toreb w cenę towarów, a podejrzewam że znajdą również sposób na to żeby wyłudzić od nas dodatkowe pieniądze - można przecież kasować 12 gr za torbę w imię "ekologizmu". Trudno więc się dziwić, że sklepy reagują na pomysł entuzjastycznie Nie mam nic do tego, że jakiś kierownik sklepu sobie wymyśli opłatę za torby bo ludzie głupi nie są (a jak są to niech płacą) i w najlepszym razie będą przychodzili z własnymi torbami, a w najgorszym razie "oleją" taki sklep i pójdą tam gdzie płacić nie będą musieli. Problemem jest natomiast to, że proponowane zmiany dają szerokie możliwości kombinatorstwa i całkiem prawdopodobne jest to, że ostatecznie nie będziemy wiedzieli za co tak naprawdę płacić. Pieniądze szłyby do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który finansowałby z nich edukację ekologiczną oraz "przedsięwzięcia z zakresu gospodarki odpadami opakowaniowymi". Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura ! Ja się pytam co to do cholery jest "edukacja ekologiczna" ? Już teraz "religia eko" jest wbijana do głowy od pierwszych klas podstawówki, poprzez gimnazjum i liceum, aż po studia. Może i byłbym skłonny to popierać jednak pod warunkiem, że : - nauka opierała by się na konkretach, a nie ględzeniu o tym co powinno się zrobić, czego się nie robi i jakich wyrzeczeń to wymaga - ekologizm dążyłby do tego żeby się opłacał (bo jak coś się opłaca to się przyjmuje), a nie żeby kazał wszystkim ludziom wracać na drzewa A tak ? Będzie więcej pieniędzy na to żeby wpajać od małego ludziom w znacznej mierze głupoty i oswajać z ekohipokryzją. W ogóle trzeba zaznaczyć, że pomysły na zagospodarowanie pieniędzy z okradania obywateli są bardzo, ale to bardzo ogólnikowe. Najwyraźniej Ministerstwo wychodzi z założenia, że jak będą pieniądze to i znajdzie się sposób na ich wydanie (czyt. zmarnowanie). pzdr.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)