Stany Zjednoczone od rewolucji irańskiej w 1979 r. są dla władz irańskich "wielkim szatanem", natomiast Iran od czasów prezydenta G.W. Busha jest przez USA umieszczony wśród państw tzw. "osi zła".Ten impas w stosunkach amerykańsko - irańskich wciąż trwa i zagraża wywołaniem nowego konfliktu zbrojnego w tym regionie Azji. Amerykanie straszą cały czas interwencją zbrojną, lecz nie uczą się historii.
Sama wojna iracko - irańska w latach 80 - tych XX wieku udowodniła, że fanatyzm religijny ze strony irańskiej może być niebezpieczną mieszanką wybuchową. Ponadto Iran to jeden z silniejszych krajów w regionie, którego zaatakowanie ze strony USA pociągnęłoby za sobą niewyobrażalne negatywne skutki,zależność pomiędzywyznawcami islamu jest duża nie tylko w regionie ale we wszystkich zakątkach świata, pomimo różnic ideologicznych np. pomiędzy szyitami i sunnitami.
Ponadto interwencja w Iraku (sąsiada Iranu) udowodniła o bezsilności administracji amerykańskiej i doprowadziła do chaosu w Iraku nad którym nie mogą zapanować Amerykanie do tej pory, a także do destabilizacji w regionie, co udowadniają liczne demonstracje antyamerykańskie w krajach islamskich.
Neokonserwatyści w Waszyngtonie, którzy mają wpływ na decyzje administracji amerykańskiej zapominają, że ich uprzedzenia ideologiczne mogą doprowadzić do chaosu. Pamiętajmy, że "zabawa w wojnę" kończy się zawsze tragicznie dla każdej ze stron konfliktu. Iran to szczególny kraj na mapie światowego islamu i polityki, jednakże nie można go bagatelizować, lecz zrozumieć jego "ducha" i kulturę.
Straszenie opinii światowej bombą nuklearną wyprodukowaną przez Iran może być takim samym blefem, jak broń masowej zagłady w Iraku.
Konkludując należy stwierdzić, że Amerykanie ulegają zadawnionym u nich stereotypom o Iranie - nie taki Iran straszny jak go malują. Przecinanie przez USA węzła gordyjskiego w ich polityce zagranicznej w postaci ataku zbrojnego na Iran może być odwrotne w skutkach niż postępek Aleksandra Wielkiego i świat stoczy się w otchłań nowej nienawiści i tragedii ludzkości.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)