W najbliższym czasie w Krakowie zaszczyci nas wspaniała impreza, festiwal „Kultura dla tolerancji”. Właśnie wpadła mi do ręki ulotka promująca wspomnianą inicjatywę „kulturalną”. Czytam z uniesieniem. Jakie atrakcje czekają nas pod Wawelem? Otóż niejaki Stuart Sandford zaprezentuje w sobotę 26 kwietnia swoją „wystawę”, której tytułu, przez szacunek dla czytających, nie przytoczę. Oto jej opis ściągnięty z Internetu:
Wschodząca gwiazda fotografii, Brytyjczyk Stuart Sandford (*1978) namówił swoich 12 przyjaciół do wykonania portretów w chwili przeżywania orgazmu. Efektem jest cykl prac, które wyciągają seksualność z mieszczańskiej sypialni i śmiało wprowadzają ją w przestrzeń publiczną.
Wszyscy zmęczeni ilością doznań „artystycznych” będą mogli już następnego ranka nieco wypocząć, i zjeść śniadanie podczas „Queer Morning”. W czasie imprezy będzie też można wypić kawę w „Queer Cafe”, by być przytomnym na takich wykładach jak „Homoseksualna historia literatury polskiej”, „Homoliteratura” czy „Queer i Anarchizm”. Oczywiście, obsadę naukową zapewniają rozmaite PhD’s, żeby nie było wątpliwości, po czyjej stronie jest Nauka.
Na zakończenie, jak czytam, 21.00 niedziela, 27 kwietnia, „Festiwal closing. Party”
…a Rzym płonie
Marek Przychodzeń


Komentarze
Pokaż komentarze (60)