Niedaleko miejsca mojego zamieszkania trwa pożar bazy produktów naftowych firmy "BRSM-Nafta".
Czarny słup dymu przesłania nam Słońce, przez co temperatura na naszej działce spadła o kilka stopni.
Pożar zaczął się wczoraj w południe i trwa do dzisiaj. Ja jestem chemikiem, który ryzyko pożaru miał wpisane w swój życiorys, więc jak zbliżam się do obiektu, w którym przechowywane są produkry łatwopalne lub wybuchowe, to moje oko od razu wychwytuje wszystkie błędy popełnione przy projektowaniu lub eksploatacji.
Tak się składa, że na początku 21-wieku byłem w kontakcie z tą firmą i wraz z jej właścicielem byłem na tej bazie, żeby ocenić techniczne i organizacyjne możliwości wdrożenia nowej technologii zmieszywania produktów naftowych z przysadkami.
Ja ich bardzo interesowałem, gdyż w tym czasie robiłem projekt dla pewnego przedsiębiorstwa odgazowującego ropę naftową wydobywaną na terytorium Ukrainy, a więc miałem dostęp do surowca, który oni wbrew technologii domieszywali do benzyny i zarabiali na tym miliony.
Jednocześnie byłem właścicielem technologii ujednolicania paliw, a przy okazji ściśle współpracowaem z Instytutem Nafty i Produktów Naftowych, który był jedynym upoważnionym do standaryzacji benzyn i diesielnego paliwa w Ukrainie.
Nie pamiętam już dzisiaj z jakiego powodu sprawa nie posunęła się poza plany, ale doskonale pamiętam swoje przerażenie stanem tehnicznym tej bazy.
Uprzedzałem ich, że tutaj musi dojść do katastrowy i daj Bóg, będzie to tylko katastrofa ekologiczna.
Na ilustracji widzicie słup dymu od strony Wasilkowa. Ja mieszkam po przeciwnej stronie tego słupa. Ten słup widać nawet z drugiego końca Kijowa, a to odlegość ponad 60 km.
Przed chwilą dzwoniła siostra żony i poskarżyła się, że dym dotarł już do Fastowa (50 km) przechodząc obok mojego domu.
Wczoraj płonęło 4 zbiorniki po tysiąc ton każdy. Dzisiaj już płonie 16 z 17 zbiorników.
Oglądam różne filmiki z tego pożaru i powiem, że tak niezdarnych strażaków dawno nie widziałem.
Doszło nawet do tego, że 6-ciu strażaków już odwieźli do szpitali z oparzeniami, a z 6-cioma stracili w pewien moment kontakt.
PARANOJA!
W tej firmie już był wybuch na stacji benzynowej. Ekspertyza ustaliła, że próbki benzyny pobrane na tej stacji nie odpowiadały normom państwowym i standartom technicznym, a to świadczy o tym, że wdrożyli mój pomysł, ale bez mojej technologii.
P.S.: Znajomi już przekonują nas, żebyśmy uciekali do Kijowa. Oni są gotowi nas przyjąć.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)