Na wstępie chciałem wyjaśnić słowo "żołnierzyki", które zamieściłem w tytule, by byli bądz obecni żołnierze nie przyjęli tego jako mój negatywny zwrot wobec nich, ale smutną rzeczywistość jaka ma miejsce. Taka jest prawda, że każda władza nie traktuje wojska-żołnierza jako poszczególne, indywidyalne jednostki posiadające rodziny i naraża ich życie w imię aktualnych interesów itd. Niestety żołnierzy wysyła się na misje bez najmniejszych skrupułów jeśli są z tego jakieś korzyści.
Jak wszyscy wiemy dziś PO ma nieco inne zdanie na temat wysyłania wojsk na zagraniczne misje, niż to miało miejsce w czasie kampanii wyborczej. Oczywiście wojska z Iraku trzeba wycofać i PO to zrobi, bo nie ma innego wyjścia, ale już opinie na temat Afganistanu, czy kolejnego newsa na temat wysłania polskich wojsk do Czadu mogą dawać do myślenia. Jak się mają wypowiedzi polityków PO do rzeczywistości ?. Przecież politycy PO w czasie kampanii wiele mówili o tym, że nie powinno się narażać życia polskich żołnierzy wysyłając ich na misje zagraniczne. Wszystko ładnie pięknie wyglądało w czasie kampanii, aż PO, które wielokrotnie krytykowało PiS za sojusz militarny z U.S.A nie zaczęło iść tą samą drogą odwołując nieco w czasie huczny powrót naszych żołnierzy z Iraku wysyła kolejnych do Czadu (wszyscy sobie zdajemy sprawę z tego, że wojska do Czadu pojadą, a takie gadanie, że jeszcze nie wiadomo jest odwlekaniem w czasie krytyki i spadku słupków w notowaniach). Oczywiście sam sobie zdaje sprawę, że takie wstępne "negocjacje" na temat wysłania polskich wojsk do Czadu rozpoczął jeszcze rząd PiSu, ale nie zmienia to faktu, że PO obiecywała w kampanii polakom, że nie będzie narażała życia polskich żołnierzy na misjach zagranicznych. Jaki Polska ma interes w wysyłaniu 350 polskich żołnierzy do Czadu po za przylizaniem przede wszystkim Francji ?. Skoro chodzi tu tylko i wyłącznie o odwróceniu trendu przylizywania U.S.A i zwrócenie języka nieco bliżej do Francji to po co PO krytykowała PiS za takie same praktyki tej partii wobec U.S.A ?.
Oczywiście ktoś może powiedzieć, że jeszcze polskie wojska nie zostały wysłane i na razie nic nie jest uzgodnione, ale jak się mają takie negocjacje do słów, które padały w kampanii wyborczej ze strony działaczy PO mówiących o zaprzestaniu narażania życia polskich żołnierzy na misjach zagranicznych. Po co PO w ogóle planuje wysyłanie polskich żołnierzy do Czadu, skoro wcale nie musi tego robić, gdyż w ramach ONZ wysłała wojska do Afganistanu i planuje zwiększenie liczby polskich żołnierzy w tym kraju. Wszyscy, którzy widzieli i słyszeli obietnice przedwyborcze polityków PO w tych sprawach, wydaje mi się, że powinni czuć się oszukani. Czemu według PO zwiększona liczba polskich żołnierzy w Afganistanie i wysłanie kolejnych 350 do Czadu jest lepszym rozwiązaniem ?. Przecież szczególnie w Afganistanie wcale żołnierze nie będą bezpieczniejsi i zwiększona liczba polskich żołnierzy w tym kraju nie wpłynie specjalnie na prestiż i wzmocnienie sojuszy naszego kraju. Czemu PO uważa, że jej militarne plany sojusznicze są lepsze od tych PiSu skoro w podobnym stopniu narażają życie polskich żołnierzy, a przecież obiecywali coś innego. Czy misja w ramach ONZ w Afganistanie i Czadzie, a ta sojusznicza z U.S.A jest bezpieczniejsza i gwarantująca bezpieczeństwo polskim żołnierzom ?. Żeby było jasne, jestem za wycofaniem wojsk z Iraku, ale zastanawiam się nad tym, co się zmieni w bezpieczeństwie polskich żołnierzy, skoro wycofa się ich z Iraku i wyśle większą ich liczbę do Afganistanu i 350 do Czadu ?.
Czy takie podejście do sprawy, że skoro misja z mandatem ONZ to można ryzykować życie polskich żołnierzy jest akceptowalna, a ta, przedłużająca pobyt w Iraku wzmacniając nasz sojusz z U.S.A jest negatywna ma w ogóle jakieś logiczne wytłumaczenie obietnic przedwyborczych ?. Zastanawiam się jak PO zamierza się wytłumaczyć z faktu, iż obiecywała bezpieczeństwo polskich żołnierzy, a tak naprawdę wysyła ich na kolejną rzeż. Proszę pominąć fakt, że misje w Afganistanie i Czadzie mają i będą mieć mandat ONZ, bo czy taki szczegół ma coś wspólnego z mniejszym zagrożeniem dla życia polskich żołnierzy na misjach zagranicznych ?. Kompletnie nie rozumiem podejścia do tych sprawa polityków PO i zastanawiam sie jak wybrną z faktu, iż mieli prowadzić politykę alla Hiszpania, a wyszło jak zawsze, czyli interesy ponad życiem naszych dzielnych "żołnierzyków", których w imię owych interesów rzuca się na każdy front, "byle niektórym żyło się lepiej".
Cyt."Wysłanie 350 żołnierzy jest wyrazem polskiej troski o to, by UE osiągnęła (w Czadzie) sukces - powiedział minister."
- Czym te słowa różnią się od innych wypowiadanych słów kolejnych ministrów, którzy narażają polskich żołnierzy na misjach zagranicznych w imię interesów "podobno narodowych" ... ?.
- Wysłanie 350 żołnierzy jest wyrazem cynizmu i braku szacunku do wyborców mógłbym rzec ... ale nie rzekne, bo nie jestem wyborcą PO.
Zacytuję nieco zmienione słowa pewnego internauty.
Jaka jest różnica między tym, czy żołnierz ginie za ropę, czy od "czadu" (Po za tą moralną oczywiście) ...?.




Komentarze
Pokaż komentarze (4)