Zastanawiam się, czy ktoś jeszcze dostrzegł niekonsekwencje w działaniu i wypowiedziach obecnego Premiera i jego ministrów w temacie tarczy antyrakietowej ...
Donald Tusk, Premier, który ruszył młodych i zatrzymał IV RP jest niewątpliwie przypadkiem człowieka, który mówiąc i myśląc (odpowiednia kolejność), nie myśli o swoich wypowiedziach i konsekwencjach z nimi związanymi. Amerykańska "tarcza antyrakietowa" w Europie na terytorium Czech i naszego kraju, ma być elementem obrony przeciw zapędom rządów totalitarnych z poza Europy, które probowałyby zakłócić ład. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że amerykańska tarcza antyrakietowa ma chronić głównie kraj, który chyba jako jedyny na świecie z państw demokratycznych ma wolę i możliwości do ruszenia w każdej chwili, by bronić demokracji na świecie. Amerykańska tarcza antyrakietowa w Europie, która ma stanąć między innymi na terenie naszego kraju, ma być takim swoistym ubezpieczeniem ameryki na wypadek ataku, któregoś ze światowych reżimów.

Nikt chyba nie ma wątpliwości, że Amerykańska tarcza antyrakietowa nie jest skierowana przeciw krajom Europy, a tym bardziej przeciw Rosji, gdyż sama ilość rakiet, które planują rozmieścić Amerykanie na terenie naszego kraju jest chyba, logicznie rzecz pojmując żadnym zagrożeniem dla kraju, który ma kilkaset, a pewnie i więcej wyrzutni rakiet, wymierzonych choćby w nasz kraj - do czego przyznają się same władze Rosji. Oczywiście, że tarcza antyrakietowa sama w sobie może być zagrożeniem dla poszczególnych celów w sąsiednich krajach i każdy logicznie myślący człowiek zdaje sobie z tego sprawę, ale jak już pisałem, kto uwierzy, że 10, czy parę więcej rakiet może zagrozić takiemu mocarstwu światowemu jakim jest Rosja ?. Niemniej jednak trzeba prowadzić rozmowy na jej temat, tak jak robili i pewnie robią nadal amerykanie, gdyż jakieś obawy równie dobrze mogą mieć Niemcy, czy też Hiszpanie hmm ...

Tarcza antyrakietowa jest czymś więcej, niż samą wyrzutnią rakiet - ci, którzy myślą przyszłościowo zdają sobie z tego sprawę, że amerykański system antyrakietowy to nie, tylko kolejna zachcianka amerykanów, ale ubezpieczenie całego wolnego - demokratycznego świata na coraz to szersze zapędy reżimów w tematyce broni jądrowej i nie, tylko ich, ale być może w przyszłości terrorystów, bo jaką mamy pewność, że jakiś reżim nie sprzeda rakiety nafaszerowanej uranem i plutonem ?. Kto wie do czego za parę lat będą zdolni ludzie, którzy nie szanują wartości demokratycznych ?. Przed 11 września i 11 Marca ludziom również wydawało się niemożliwe to co się wydarzyło, a jednak stało się, bo zignorowano zagrożenie - zagrożenie, które wydawało się tak surrealistyczne, że aż niemożliwe - jak to się skończyło, wszyscy wiemy. Dziś też większości z nas wydaje się, że niemożliwe jest, by jakiś kraj, czy terroryści użyli broni jądrowej, że takie rzeczy dzieją się, tylko na filmach - Dlaczego mamy nie zapobiegać, czemuś co jednak może się zdarzyć ?. Czy system tarczy antyrakietowej w Europie jest zagrożeniem samym w sobie dla jakiegoś kraju ?. Amerykański system tarczy antyrakietowej jest zagrożeniem, jest zagrożeniem dla teoretycznych planów wykorzystania broni jądrowej przez kraje reżimowe, przeciw Amerykańskiej i Europejskiej demokracji, bo na pewno te parę-paręnaście rakiet nie jest zagrożeniem, które mogłoby zagrozić jakiemuś krajowi w jego skali.

Ciekawe natomiast podejście do tematu wykazał nowy, obecny rząd Polski, rząd, który głosi wszechobecną miłość do sąsiednich narodów i rząd, który UWAGA! żąda w czasie negocjacji od amerykanów rakiet krótkiego i średniego zasięgu typu patriot !. Te żądania obecnego rządu są o tyle zaskakujące i niezrozumiałe, że to właśnie rząd obecnego premiera Donalda Tuska planował polepszenie stosunków z sąsiadami, a szczególnie Rosją. Nikt nie ma chyba wątpliwości, że żądanie tego typu rakiet jest objawem lęku przed czymś, a raczej przed kimś, tylko właśnie kim ?. Czego obawia się rząd Donalda Tuska ?. Czy Polska powinna czuć się zagrożona ze strony, któregoś z krajów Europejskich ?. Rząd Donalda Tuska zdaje sobie sprawę, że stawiając tego typu żądania, stawia nasz kraj w dość dziwnej sytuacji w sytuacji kraju, który nie ma zaufania do sąsiadów, a co za tym idzie, jak nam mogą ufać inne kraje ?. Jak choćby Rosja może ufać, że system amerykańskiej tarczy antyrakietowej nie jest w nią wymierzony, skoro Polska, kraj demokratyczny, członek UE i NATO, czuje się zagrożony i stawiaj tego typu żądania ?.

Jak już pisałem we wstępie, ciekaw jestem, czy żądania Donalda Tuska są świadomą nie do końca przemyślaną decyzją, z której wynikają różne nieprzemyślane konsekwencje, czy po prostu pierwszym lepszym destrukcyjnym pomysłem obozu rządzącego, negatywnie nastawionego do tematu amerykańskiego systemu tarczy antyrakietowej w naszym kraju ?. Ciekaw jestem, czy Donald Tusk zdaje sobie sprawę, czego wymaga i jak te wymogi są odbierane w innych krajach, szczególnie w Rosji, która jasno prezentuje swoje obawy. Czy rząd Donalda Tusk i sam Donald Tusk są kompetentnymi, inteligentnymi ludźmi i ten pomysł jest celowym posunięciem mającym na celu spowodować, by amerykanie przemyśleli jeszcze plany rozmieszczenia swojego systemu w Europie, a co za tym idzie odwiedzenie ich od planów stawiania tego systemu antyrakietowego w Polsce i Czechach i zainstalowania go choćby w Danii, czy Wielkiej Brytanii, czy może jest to zwykła niekompetencja i nieudolność Donalda Tuska i jego rządu ?.





Komentarze
Pokaż komentarze (14)