92 obserwujących
483 notki
319k odsłon
60 odsłon

XX Przemyski Festiwal Poetycki: poezja a ‘bon mot’ w globalnej kulturze XXI wieku

Wykop Skomentuj2

image


Zgodnie z zapowiedzią ( w poprzedniej notce) prezentuję w ramach mojego uczestnictwa w XX Jubileuszowym Przemyskim Festiwalu Poezji 23-25 wrzesień 2020, niepublikowany jeszcze tekst, który przygotowałem na sesję eseistyczną przemyskiego festiwalu w 18-19 czerwca 2015 roku. Pełny tytuł:


Poezja a ‘bon mot’ w globalnej kulturze XXI wieku.

Wiersze Krzysztofa Kamila Baczyńskiego „Historia” i „Sur le pont d’Avignon’


                  Historia


Arkebuzy dymiące jeszcze widzę,

jakby to wczoraj u głowic lont spłonął

i kanonier jeszcze rękę trzymał,

gdzie dziś wyrasta liść zielony.

W błękicie powietrza jeszcze te miejsca puste,

gdzie brak dłoni i rapierów śpiewu,

gdzie teraz dzbany wrzące jak usta

pełne, kipiące od gniewu.

Ach, pułki kolorowe, kity u czaka,

pożegnania wiotkie jak motyl świtu

i rzęs trzepot, śpiew ptaka,

pożegnalnego ptaka w ogrodzie.

Nie to, że marzyć, bo marzyć krew,

to krew ta sama spod kity czy hełmu.

Czas tylko warczy jak lew

przeciągając obłoków wełną.

Płacz, matko, kochanko, przebacz,

bo nie anioł, nie anioł prowadzi.

Wy te same drżące u nieba,

wy te same róże sadzić jak głos

na grobach przyjdziecie i dłonią

odgarniecie wspomnienia i liście, jak włos

siwiejący na płytach płaskich.

Idą, idą pochody, dokąd idą,

których prowadzi jak wygnańców laski

ląd krążący po niebie. A może

niebo po lądzie dmące piaskiem

tak kształt ich zasypuje. Jak noże

giną w chleb pogrążone - tak oni

z wolna spływają. Piach ich pokrywa.

Jeszcze słychać śpiew i rżenie koni.



dn. 8.III.42 r. 

Tom: Wiersze wybrane, 1942


       Sur le pont d'Avignion


Ten wiersz jest żyłka słoneczna na ścianie

jak fotografia wszystkich wiosen.

Kantyczki deszczu wam przyniosę -

wyblakłe nutki w nieba dzwon

jak wody wiatrem oddychanie.

Tańczą panowie niewidzialni

"na moście w Awinion".

Zielone, staroświeckie granie

jak anemiczne pączki ciszy.

Odetchnij drzewem, to usłyszysz

jak promień - naprężony ton,

jak na najcieńszej wiatru gamie

tańczą liściaste suknie panien

"na moście w Awinion".

W drzewach, w zielonych okien ramie

przez widma miast - srebrzysty gotyk.

Wirują ptaki płowozłote

jak lutnie, co uciekły z rąk.

W lasach zielonych - białe łanie

uchodzą w coraz cichszy taniec.

Tańczą panowie, tańczą panie

"na moście w Awinion".


 szpital, kwiecień 1941 




Wstęp. O poezji, sieci internet, zmęczeniu siecią i popularności


Od lutego 2006 roku zarabiam na swoje utrzymanie prowadząc strony internetowe. Od tego czasu do czerwca 2015 roku a więc przez 9 i pół roku przeczytałem według ostrożnych obliczeń ponad pół miliona notek, not, postów, artykułów, obejrzałem kilkaset filmów oraz wysłuchałem wiele tysięcy clipów muzycznych.


Doświadczenie tego typu – czysto internetowe i niezwiązane z klasycznym drukiem – nauczyło mnie kilku rzeczy. I chciałem się nimi z Państwem podzielić.

Jeśli mówimy o kryzysie czytelnictwa literatury poetyckiej, zwijaniu się księgarni w przypadku Polski stoi za tym często kwestia finansowa – albo ludzie nie mają pieniędzy albo wydawnictwa nie mają pieniędzy albo kanały dystrybucji mają inne priorytety.


Najczęściej występują te 3 czynniki. Inaczej nie można wytłumaczyć zwinięcie się znakomitej księgarni „Traffic” w samym centrum Warszawy, 300 metrów od Nowego Światu.


Sama promocja czytelnictwa choćby prowadzona wielkimi środkami finansowymi, państwowymi i społecznymi oraz wolontariatu niewiele da jeśli nośnik czytelnictwa czyli warstwa inteligencji humanistycznej nie będzie finansować literatury pięknej – tomów poezji, czasopism literackich – czyli mówiąc krótko nie będzie mieć wystarczającej ilości pieniędzy.


Jest jeszcze innym czynnik popularyzatorski – charakterystyczny dla ery Internetu która ma swój charakterystyczny język blogerski, internautowy oraz forów społecznościowych. Są to emotikony, skróty literowe, powiedzmy ogólnie – slang internetu.

W internecie występują jeszcze dwa inne zjawiska: zmęczenie siecią oraz wielozadaniowość tak charakterystyczna dla „robotników” sieci. Użytkowników, surferów, blogerów, etc. Obydwa powodują bierność i wyłączanie się z życia społecznego a więc i uczestnictwa w kulturze.


Sieć w głównym swoim nurcie – jeśli idzie przynajmniej o Polskę - z kolei utrzymuje się z reklam a więc z tzw. klikalności i jest zorientowana na wydarzenia i sensacje.


Poezja nie wywołuje sensacji, dramatów, tragedii, seriali plotkarskich – i stąd nie daje klikalności a więc i zysków z reklam.


Posłużę się tutaj charakterystycznym obrazem jednego z 2 największych portali blogerskich Salonu24.pl na którym jestem od 2007 roku. Jeśli zaczyna się jakieś wydarzenie polityczne, przeważnie sensacyjne Salon24.pl jest zatkany setkami notek politycznych – a jednocześnie blogerzy piszący o kulturze wyłączają się w dość dużym stopniu unikając rozpłynięcia się w fali newsowej

Naukowcy mogą przedstawiać swoje badania mówiące, że ludzie uczestniczący w kulturze są szczęśliwsi, a artyści a więc i poeci są najmniej konfliktowi wśród wszystkich zawodów i profesji.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura