Blog
Świat jako teatr
publicysta
publicysta czytam, piszę ,analizuję
90 obserwujących 441 notek 305141 odsłon
publicysta, 6 grudnia 2008 r.

Wanda Dynowska i Maurycy Frydman: twórcy Biblioteki Polsko-Indyj

Dalaj Lama w Gdańsku „mało kto to wie, ale gdy w latach 50-tych znalazłem się na uchodźstwie poznałem dwoje wspaniałych Polaków. Byli dużo starsi ode mnie. Ta kobieta Polka była wtedy dla mnie jak przybrana matka, to dzięki niej zostałem wegetarianinem (gazeta.pl 5.12.2008).

Niewiele jest wypowiedzi medialnych, które wychodzą naprzeciw tematowi, do pisania którego przygotowuje się bloger. Akurat w tym przypadku ja. Powód jest bardzo prosty: chciałem o tych dwóch osobach napisać od kilku miesięcy. Gdyż wiele osób mówi o swoich zasługach dla kraju w którym żyjemy, a zwłaszcza politycy. Tymczasem jest wiele innych osób, które robiły bardzo wiele rzeczy dla Polski ważnych a nawet fundamentalnych, a o których – nie wiadomo na jakiej zasadzie - dzisiaj nikt nie wspomina.

Od wielu lat na mojej półce z książkami leży kilka książek z „Biblioteki-Polsko Indyjskiej” m.in. „Bahagavad-Gita” . „Bibliotekę” tę założyli, będący w Indiach z powodu II wojny światowej: Wanda Dynowska i inż. Maurycy Frydman. Ich pamięci chciałem poświęcić ten post. Jestem też przekonany, że o nich mówił Dalaj Lama – no bo o kim? „Bhagavad Gitę” w tłumaczeniu Wandy Dynowskiej i z „Przedmową” prof. Radhakrisznana, wiceprezydenta Indii mam zawsze pod ręką (oprócz innych przekładów tej podstawowej dla zrozumienia cywilizacji indyjskiej księgi). Ponieważ kończę swoje trwające od końca lat 60-tych studia nad Indiami, doszedłem do wniosku, że przypomnę w kilku zdaniach ich wielkie dzieło. Wielu się puszy dzisiaj, wielu gada, wielu szuka sławy. A żaden z nich nie dokonał tak wspaniałego dzieła: Biblioteka wydała tłumaczenia około 100 pozycji z filozofii, religii i literatury indyjskiej. TYLKO  W  DWIE  OSOBY!

„Ostatnie słowa” Maurycego Frydmana

W broszurowym wydaniu opublikowano ostatnią rozmowę przed śmiercią M. Frydmana (sygnowaną przez inicjały ZJŁ). Nie mógł zrozumieć, że „Biblioteka” nie będzie mieć następców – żadna z osób, które przyjechały do nich do Indii nie chciała 8 godzin pracować przy pracy edytorskiej za skromne pieniądze. Ale im jakoś chciało się, starszym ludziom, przez ponad 30 lat. To nazywa się idea.

Wanda Dynowska

Byłoby dobrze – przy okazji wizyty Dalaj Lamy w Polsce –  upamiętnić grób Wandy Dynowskiej (czy zrobić go bardziej okazałym), która zmarła w Tybecie poświęcając się aż do samej śmierci opiece i edukacji tybetańskich dzieci. Jest też rzeczą kolosalnie ważną aby pielęgnować o tych ludziach pamięć w kontekście stosunków polsko-indyjskich. Dynowska i Frydman znali osobiście wszystkich czołowych polityków Indii i wszystkich czołowych filozofów. Dziś takich osób w Polsce nie ma. Wiele inicjatyw w kraju mających na celu zbliżenie i przyjaźń z narodami Indii czy ogólnie Wschodu mogłoby wziąć ich za patronów.

Wanda Dynowska (1988) studiowała w UJ i Lozannie. W latach 1919-1923 tworzy w niepodległej Polsce Polskie Towarzystwo Teozoficzne, którego zostaje sekretarzem generalnym. W 1925 wraz z generałem Michałem Karaszewiczem-Tokarzewskim  zakłada masońską lożę ( wtedy jeszcze trójkąt) Międzynarodowego Mieszanego Zakonu Wolnomularskiego „Le Droit Human” rytu szkockiego, którego była przedstawicielką w Radzie Najwyższej tego zakonu w Paryżu. W 1935 wyjeżdża do Indii gdzie mieszka do 1960 roku w głównej siedzibie Towarzystwa Teozoficznego w Madrasie. Była współpracowniczką Mahatmy Ghandiego, znała Jiddhu Krisznamurtiego, Śri Ramana Mahariszego. Zmarła przyjąwszy wcześniej sakramenty chrześcijańskie.

Biblioteka Polsko - Indyjska jako encyklopedia wiedzy o Indiach i jako świadectwo historii

Do przełomu lat 70-tych i 80-tych XX wieku, zanim w Polsce pojawiła się misja Międzynarodowego Towarzystwa Krzewienia Świadomości Kryszny i rozpoczęła systematyczną działalność wydawniczą – książki BPI były jednymi z podstawowych, które dawały teksty indyjskiej cywilizacji polskiemu czytelnikowi z aktualnym komentarzem. Wiele osób interesujących się Indiami, ich wielką filozofią, religią, literaturą i sztuką czytały te pozycje. Były dla nich podręcznikiem, a Wanda Dynowska i Maurycy Frydman byli jak gdyby łącznikami między miłośnikami tej literatury w Polsce a Indiami. Są nimi nadal: gdyż nie ma we współczesnej Polsce wielu tłumaczeń podstawowych dla zrozumienia współczesnych Indii tekstów, które oni wydali.

Piszę też ten post mając świadomość olbrzymiej luki kulturowej jaką jest brak podstawowych dzieł w języku polskim wielkiego filozofa indyjskiego Śri Aurobindo Ghosha, tłumaczeń podstawowych tekstów jak Rig-Vedy czy Upaniszady (choć p. prof. M. Kudelska część Upaniszad wydała już). Nie ma tłumaczeń całej „Ramajany” i „Mahabharaty”: dwóch podstawowych eposów literackich Indii. Co odpowiadałoby w kulturze europejskiej „Iliadzie” i „Odyseji”.  Nie ma pism „Matki” – Miry Richard, która realizowała ideę Śri Aurobindo budowy uniwersalnego miasta dla wszystkich ludzi – znanego obecnie Auroville.

Opublikowano: 06.12.2008 16:59.
Autor: publicysta
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

uwielbiam przyrodę, filozofię, sztukę image blog do 1.x.2018 w trakcie porządkowania:

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @zhongguo za kilka dni uzupełnię na blogu opowieści wiosenno-letnie...
  • witaj dobry tekst. Ja za kilka dni coś napiszę. wróciłem z Przemysla w ktorym byłem 2...
  • Putin dał w prezencie banię Xi:...

Tematy w dziale