To co oglądamy dziś w Ameryce przy okazji kampanii wyborczej to jest tylko takie tokowanie głuszców na tokowisku.
Bo prawdziwa batalia o przyszłość Ameryki toczy się gdzie indziej. Gdzie.?……. W uniwersytetach i firmach pracujących nad zwiększeniem wydajności maszyn drukarskich ich Banku Narodowego czy jakiegoś tam F-edu czy coś takiego. Bo te szesnaście bilionów długów to jest realny i wymierny problem który robi wrażenie na całym świecie, a nie to co powiedział jeden czy drugi kandydat lub jego szanowna małżonka.
Druga prawdziwa batalia toczy się w ich uniwersytetach i firmach Pijarowskich jak sprzedać światu tą kupę wydrukowanej makulatury zwanej dolarem.
Bo gdyby się tak zdarzyło że świat nagle by zmądrzał i zechciał wymienić te szesnaście bilionów makulatury ( a to są tylko długi federalne, a gdzie stanowe i obywatelskie ) zwanej dolarem na jakieś ich trwalsze dobra, to między Atlantykiem a Pacyfikiem i między Kanadą i Meksykiem została by tylko pusta ziemia, ( która i tak nie jest ich tylko zagrabiona prawowitym mieszkańcom ) i ich wzorzysty sztandar który jako jedyna rzecz jest naprawdę ich, chyba że i on jest też gdzieś zastawiony w jakimś lombardzie.
145
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)