lader lader
191
BLOG

Ja i koniec Świata. Czyli tuż przed tragedią.....

lader lader Polityka Obserwuj notkę 0


20.03.2007.

Ja i Wszechświat. Czyli przerywnik w wylewaniu żółci.


Aby choć na chwilę zastanowić się skąd, dokąd i gdzie zmierzamy. I dlaczego zaśmiecamy wszechświat swoją obecnością i swoimi nie domytymi nogami.

Kiedy w 2006 roku usłyszałem w telewizji wiadomość że nagrodę Nobla z fizyki dostali dwaj naukowcy za teorię powstania Wszechświata, a teoria ta głosi że aby mógł powstać wszechświat potrzebne są trzy warunki to znaczy że musi powstać:

Po pierwsze czas
Po drugie materia..
I po trzecie przestrzeń.

To aż podskoczyłem z wrażenia, bo świat nauki postanowił uhonorować ludzi głoszących teorię, która i mnie nurtowała w bezsenne noce.
Z tą różnicą że według mojej teorii, którą sobie stworzyłem na tą okoliczność po to aby mógł powstać wszechświat widzialny dla nas ludzi potrzeba też trzech warunków z tą różnicą, że według mojej teorii potrzeba do tego:

Po pierwsze czasu.
Po drugie Masy. Gdzie masa jest budulcem materii.
Po trzecie ruchu. Gdzie ruch otwiera przestrzeń.

I aby mógł powstać wszechświat widzialny i zrozumiały dla człowieka muszą zaistnieć wszystkie te trzy warunki razem.

Drugą powszechnie akceptowaną teorią jest tak zwana teoria wielkiego wybuchu, która głosi że po wielkim wybuchu ( co wybuchło ) i zaistnieniu trzech warunków, to znaczy powstaniu czasu, materii i przestrzeni powstaje widzialny i zrozumiały dla człowieka wszechświat. Jednym słowem to wielki wybuch jest początkiem wszystkiego.

Otóż i w tej materii ośmielam się mieć własną teorię gdzie :

Nie jeden wielki wybuch ( a raczej wielka dekompresja i wielki wyrzut napięcia )  jest etapem w powstawaniu wszechświata lokalnego.
Gdzie nie jeden wielki wybuch, ( ale wielkie dekompresje i wyrzuty napięcia ) w ogóle są twórcami wielu wszechświatów lokalnych i nie istnieje coś takiego jak jeden wielki wszechświat powstały z jednego wielkiego wybuchu.

Otóż według mojej teorii, naturalną cechą wszystkiego co funkcjonuje w otaczającym nas wszechświecie jest prostota.  A ideałem tej prostoty jest NIC. Czyli stan gdzie właśnie te trzy warunki powstania czegokolwiek znikają, to znaczy że zanika czas, przestrzeń i materia, a zostaje ideał w postaci substancji pierwotnej  czyli NIC, lub dla nas ludzi którzy nadają nazwy wszystkiemu dla ułatwienia sobie życia BÓG.

A przyczyną ich zanikania w dążeniu do ideału czyli wielkiego lub małego NIC, są na przykład tak zwane Czarne Dziury, ( czyli tacy strażnicy Kosmosu, coś jak samo wulkanizujące się opony a jednocześnie wielkie fabryki recyklingu ) , gdzie czas, materia, przestrzeń pod wpływem grawitacji i po przekroczeniu pewnej krytycznej granicy zanikają. Zatrzymuje się czas, zamyka przestrzeń i znika materia. I efektem tego działania jest właśnie NIC czyli substancja pierwotna .

Lub moja teoria tak zwana teoria PATOLOGII.

A skąd się bierze ta patologia. Otóż patologia  polega na tym że pewna część wszystkiego co gdziekolwiek się dzieje ( tak zwana teoria wielkich liczb ) zawiera pewną część działania nieprawidłowego. I to działanie nieprawidłowe czytaj patologia jest budulcem wszystkiego.

A systematyzując tą teorię to może to być tak:

W wyniku patologii nastąpił błąd w zamknięciu czarnej dziury. Następuje RESET w wyniku czego znów powstają warunki do dekompresji ( wielkiego wybuchu ). Następuje dekompresja ( wybuch ) i znów rusza czas, powstaje materia, otwiera się przestrzeń. Następuje ekspansja, która po osiągnięciu swoich szczytów zaczyna się zwijać ( czarna dziura ). I tak bez końca i bez początku w zależności od czego zaczniemy ( czarna dziura, czy dekompresja i wielki wybuch ) i tak zawsze koło się zamknie w dążeniu do ideału czyli wielkiego NIC.
 Bo to stan wielkiego NIC jest ideałem do którego dążą wszystkie wszechświaty, a wszystko inne to po prostu PATOLOGIA czyli błąd.

Potwierdzeniem tej teorii może być tak zwane promieniowanie TŁA. Otóż widzialna część wszechświata ma temperaturę w okolicach zera absolutnego. Na tej widzialnej części występują obszary gdzie temperatura jest wyższa o parę stopni. Moim zdaniem są to dowody na potwierdzenie mojej tezy że to nie z jednej dekompresji ( wybuchu ) powstał jeden wszechświat i nie jeden raz, ale jest to działanie ciągłe  zależne od tego, gdzie, kiedy i jak nastąpił błąd w poprzednim  zamknięciu lokalnego wszechświata, a te obszary o wyższej temperaturze to są blizny po poprzednich RESETACH (wybuchach wszechświatów lokalnych ) powstałe na wielkim NIC.

Nie wiem czy ktoś rozważał taką teorię, ale według mnie tak przebiega ten proces.

A czym jest to wielkie, lub małe NIC, …… ba …. .

Ale są poszlaki które by wskazywały czym może być to NIC. Kiedy w Szwajcarii w wielkim zderzaczu cząstek dochodzi do zderzenia, to cząstki te po rozpadzie dzielą się na części o napięciu dodatnim i ujemnym i znikają a może powracają do ideału czyli do NIC i to może być ten trop czym jest to wielkie, lub małe NIC.

Według mnie jest to jakaś forma napięcia a błąd w tym napięciu jest budulcem i przyczyną powstawania materii w formie jaką znamy i czym sami jesteśmy. Może to być coś na kształt naszego umysłu. Nie materialne, a jednak jest.

A być może to idzie tak… Pan Bóg ( wersja dla wierzących ) lub Dziadek Mróz ( wersja dla nie wierzących ) lub ( NIC moja wersja ) niesie na plecach tuż przed gwiazdką ogromny wór prezentów ( czyli to NIC ), ale że tych prezentów ma bardzo dużo to wszystkie te prezenty żeby mógł ich zabrać jak najwięcej tak mocno skompresował, że stały się one wszystkie jedynie formą napięcia ( czyli NIC ) ale żeby nie zrobiła mu się z tego jedna wielka miazga to poukładał je na przemian zmieniając im bieguny. I kiedy przed gwiazdką tak chodzi po wszechświecie i rozdaje te prezenty wypuszczając je co jakiś czas z tego wora [albo na przykład zderzając się z innym mikołajem tymi worami ( innym nic o innym biegunie napięcia) gubi część tych prezentów ], to te prezenty po dekompresji przybierają postać najprostszego atomu czyli atomu wodoru, ( który jest podstawowym składnikiem świata materialnego ) , a który to wodór pod wpływem grawitacji znowu zaczyna się kompresować i po osiągnięciu odpowiednich parametrów powstają z niego z powrotem prezenty w postaci galaktyk i gwiazd, które się w nich tworzą, a które to gwiazdy wybuchając w postacji supernowych czy gwiazd neutronowych wyrzucają w przestrzeń ogromne ilości materiałów na prezenty w postaci całej tablicy Mendelejewa. A która to tablica Mendelejewa poddana działanią fizycznym i chemicznym staje się z powrotem ogromną stertą prezentów, nie pomijając i nas samych.
A że ten mikołaj ma bardzo dużo tych prezentów do rozdania i bardzo się spieszy i jest już troszeczkę zmęczony….. , a w naszym rejonie wszechświata był ponad trzynaście miliardów lat świetlnych temu to nigdy go nie spotkamy aby mu za nie podziękować lub złożyć reklamację.

Ale żeby też nie zaśmiecać zbytnio wszechświata ( bo ten mikołaj to ekolog ) kiedy te prezenty się zestarzeją i przestaną być już użyteczne to pozostawia strażników Kosmosu w postaci czarnych dziur, które pełnią rolę wielkich fabryk recyklingu.

{ Napompowany balon kiedy się go wypuści wyrzuca z siebie gaz ( np. wodór ) przemieszczając się chaotycznie w przestrzeni .?…. tworzy zawirowania ( galaktyki ) i to nie my ( nasza galaktyka ) oddalamy się od centrum ( mikołaja) tylko mikołaj  ( centrum )oddala się od nas. On nas po prostu zgubił tak jak wszystkie inne galaktyki, które teraz przemieszczają się względem siebie wpadają na siebie i łączą się i dlatego są większe niż te widziane przez teleskop Habla w wyniku “ Dalekiego spojrzenia “ które dopiero co zostały zgubione, mało tego ten mikołaj nadal ma “ wzdęcia “ i nadal gubi te prezenty ( galaktyki ) i dlatego my i nasza galaktyka mamy wrażenie że oddalamy się od tego mikołaja ( centrum ) i że powstaliśmy w wyniku jednorazowego wybuchu i że jest jakiś początek np.. wielki wybuch. Nie ta przygoda nadal trwa i na razie my jesteśmy jeszcze zbyt mali, sory nasza wyobraźnia jest jeszcze zbyt mała, aby zajrzeć za horyzont i zobaczyć tego mikołaja, a może i przyłączyć się do niego i wraz z nim przeżywać tą przygodę. }

 
Ale też wcale bym się nie zdziwił gdyby się okazało że to wszystko jest tylko wytworem naszego umysłu ( np. że to jest moja wirtualna wersja wszechświata ) czyli taką wirtualną rzeczywistością zależną od samokopiującej się wraz z ilością ludzi i ich umysłów zdolnością do kreacji i wymyślania nowych zdarzeń i tworzeniem nowych nie wymyślonych jeszcze teorii.

Że co, że to bełkot, że to nie prawda, że to utopia…… , być może, ale czy aby na pewno.?.

Ale czy człowiek kiedy chodził po drzewach i patrzył w niebo wiedział czym są gwiazdy.

 A czy to nie Kopernik zatrzymał słońce, a ruszył ziemię.?.

A czy to nie Habel odkrył że te odległe gwiazdy to galaktyki z miliardami gwiazd.?.

A jeśli za chwilę okaże się że jakiś człowiek w swoim umyśle stworzy nową teorię że takich wszechświatów jak nasz, albo innych są miliardy, a inny potrafi to udowodnić, to czy będzie to świadczyć ze ich wcześniej nie było, czy tylko o tym że ktoś ich wcześniej nie wymyślił i w racjonalny sposób dla naszych umysłów ich nie przedstawił………
 
I czy to aby nie nasz ludzki umysł jest tym idealnym wielkim, lub małym NIC…..?. I czy to nie nasz umysł jest Boski ponieważ potrafił wymyśleć Boga który nas stworzył i który teraz kreuje nam naszą rzeczywistość w postaci swoich sennych marzeń, po to aby nam łatwiej było pojąć i zaakceptować teorię i rzeczywistość którą sami tworzymy i wymyślamy…..
Bo czym by było to co my nazywamy Wszechświatem bez nas, czyli bez człowieka i jego umysłu. Czy ktoś by to zauważył, nadał mu nazwę i zachwycał się jego pięknem i ogromem. Nie.. Bez nas TEGO wszechświata by nie było…


Moja teoria ostateczna na opisanie Wszechświata wygląda tak:

[ ( + - ) = E = MC 2 =  + - ] n

Jeśli ktoś ma lepszą to chętnie się z nią zapoznam….. . A to…. , to jest tylko takie moje widzimisię……

Lader.

lader
O mnie lader

Prostolinijnny, a do tego jeszcze skrajny dyslektyk, który rwie się do pisania.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka