lader lader
378
BLOG

Ja i Jaro. Czyli wara od Jara.....

lader lader Polityka Obserwuj notkę 1

Ja i Jaro. Czyli wara od Jara.

Ja kombatant- czyli jak i ja o mało co nie zostałem opozycjonistą.

Kiedy w latach osiemdziesiątych jako przedstawiciel klasy robotniczej ciężko pracowałem w jednej z hut zbrodniczego systemu, o mało co nie zostałem kombatantem prześladowanym przez reżim komunistyczny.

Ale niestety zły los albo pech, ale najprawdopodobniej to że nie lubię za bardzo alkoholu pozbawiły mnie tak jak Kaczyńskiego tej pięknej karty i blizn po pałkach komunistycznych siepaczy , które tak dobrze wyglądały by teraz w moim życiorysie.

A zaczęło się to wszystko tak:

Kiedy w latach siedemdziesiątych jako dwudziesto paroletni chłopak obejrzałem na zakupionym dopiero co przez  rodziców telewizorze program o tym że Warszawskie MZK zakupiło nowe autobusy Ikarus i poszukuje kandydatów na kierowców, którym zapewnia miejsce w hotelu robotniczym, posiłki w stołówce zakładowej i wysokie zarobki to po obejrzeniu tego programu spakowałem w reklamówkę swoje niezbędne rzeczy i z paroma groszami na podróż w jedną stronę udałem się do Warszawy. Ale pech chciał że na dworcu spotkałem kolegę ze szkoły, który jechał na Śląsk do pracy i po rozmowie z nim zmieniłem zdanie i pojechałem z nim na Śląsk przez co Warszawa straciła kandydata na kierowcę, a za to Śląsk zyskał hutnika.

Śląsk jak przystało na region gdzie klasa robotnicza była przodującą siłą polityczną przywitał mnie i takich jak ja z otwartymi ramionami. W jednym dniu ten zbrodniczy komunistyczny system z młodego chłopca bez grosza przy duszy zrobił przedstawiciela czołowej siły politycznej dając mu pracę, darmowe miejsce w hotelu robotniczym, karnet na darmowe obiady w stołówce zakładowej i zasiłek na zagospodarowanie.

A jak by tego było jeszcze mało to właśnie zafundował mu wolne soboty przyczyniając się do rozpijania i tak już przecież nie wylewającej za kołnierz klasy robotniczej.

I kiedy tak siedząc w wolne soboty w darmowych hotelach w oczekiwaniu na półdarmowy obiad w stołówce zakładowej przodująca siła polityczna skracała sobie czas popijając sobie mocniejsze trunki, to trochę się nudziła więc żeby się nie nudzić urządzała sobie różne zabawy i rozrywki.

A jedną z ulubionych rozrywek klasy robotniczej w tym właśnie hotelu robotniczym znajdującym się w centrum robotniczego miasta na Śląsku naprzeciw pięknego kościoła były zabawy i utarczki z siepaczami zbrodniczego, komunistycznego systemu, którzy prześladowali przedstawicieli opozycji demokratycznej, kiedy ta opozycja protestowała i domagała się demokracji i kapitalizmu, po to żeby ta klasa robotnicza nie miała tej pracy, darmowych hoteli, darmowych stołówek i pensji wypłacanych na czas.

I kiedy opozycja po wyjściu z kościoła po mszach za ojczyznę dzielnie walczyła  na ulicy z siepaczami zbrodniczego systemu o szczęście i powodzenie klasy robotniczej, podburzana i instruowana przez dzielnych i patriotycznych księży, to przedstawiciele klasy robotniczej którzy mieszkali za darmo w tym hotelu naprzeciw tego kościoła i akurat korzystali z wolnych sobót i trochę się nudzili, już co nieco wypiwszy dzielnie ją w tym wspierali rzucając z okien hotelu w siepaczy tego zbrodniczego systemu czym popadło.

I wtedy ci siepacze zamiast być wdzięcznym za te wyrazy sympatii które spadały na ich komunistyczne łby z okien tego hotelu po kolejnych mszach za ojczyznę, w barbarzyński  sposób podnieśli rękę na przedstawicieli klasy robotniczej. Bo zamiast po kolejnych niewinnych zabawach polegających na zrzucaniu im na łby wszystkiego co było pod ręką być im za to wdzięczni. To ci siepacze zamiast tego wpadli do tego hotelu i chodząc od pokoju do pokoju z których okien  padały na nich te oznaki sympatii pałowali bez litości tych patriotycznych przedstawicieli klasy robotniczej.

I tu zaczyna się mój pech. Mając wrodzony wstręt tak jak Kaczyński do mocnego alkoholu, na czas kiedy moi koledzy i współlokatorzy przed co sobotnimi mszami za ojczyznę organizowanymi przez patriotyczną opozycję urządzali sobie patriotyczne popijawy przed czekającymi ich zadymami z przedstawicielami zbrodniczego reżimu, to ja z racji swojego kalectwa, bo nie lubiłem alkoholu przenosiłem się w tym czasie do pokoju po drugiej stronie korytarza i ten sposób przegapiłem swoią szansę na zapisanie się w histori walki o wolną Polskę i doznałem dyskryminacji. Bo kiedy moi koledzy z którymi mieszkałem dzielnie walczyli i dzielnie znosili pałowanie ze strony tych komunistycznych siepaczy ja spokojnie sobie leżałem w pokoju po drugiej stronie korytarza oglądając komunistyczną telewizję. I za co dziś się wstydzę.

I tego powodu czuję się dziś dyskryminowany, nie doceniany i prześladowany. Bo ja inaczej niż mój kolega z pokoju nawet nie mogę się dziś pochwalić bliznami po pałkach tych komunistycznych siepaczy i walką z tym zbrodniczym reżimem. Bo jakiż to zaszczyt byłoby dziś mieć w swoim siwi taki zaszczytny epizod, a może i jakiś grosz byłby z tego, bo właśnie tuż przed emeryturą te postkomunistyczne, kapitalistyczne świnie mnie i mojego kolegę który tak dzielnie wtedy walczył o wolną Polskę i znosił to prześladowanie i pałowanie za komuny zwolniły z pracy.

 A my na nasze dzieci też nie możemy na razie co liczyć bo oni inaczej niż my za tej zbrodniczej komuny, ( kiedy to zmuszano nas do niewolniczej pracy ), mimo ukończenia renomowanych prywatnych uczelni nie mają pracy i właśnie noszą się z zamiarem wyjazdu do zagranicznych kurortów gdzie nie będą musiały już tyrać na tych post komunistycznych kapitalistów, ale będą dzielnie zmywać piękną zagraniczną porcelanę u naszych zachodnich przyjaciół którzy z takim oddaniem wspierali nas w tej walce z tym znienawidzonym systemem komunistycznym. A który to system chciał  nas przekupić i zniewolić zmuszając do ciężkiej pracy i oferując darmowy dach nad głową i pół darmowe obiady w stołówce zakładowej, o co tygodniowej wymianie pościeli i zupkach regeneracyjnych nie wspominając i o zgrozo płacąc nam nawet wtedy regularne pensje kiedy my tak dzielnie żeśmy strajkowali aby zniszczyć ten znienawidzony system.

I dlatego ja dziś solidaryzuję się z panem prezesem Kaczyńskim, ponieważ tak samo jak on czuję się pokrzywdzony i nadal prześladowany przez tych postkomunistycznych siepaczy, którzy nie docenili naszej walki z ich zbrodniczym i anty robotniczym systemem i nie zapewnili nam tych zaszczytnych prześladowań i blizn z których dziś tak byśmy byli dumni.

P.S.

I mam tylko mały kłopot bo mój kolega, który przeczytał to co napisałem, a który tak dzielnie walczył wtedy z komuną i który był tak dumny z blizn na swoiej d..... ,  teraz chyba zwariował bo twierdzi, że to ci komunistyczni siepacze mieli wtedy rację kiedy go tak pałowali za to że rzucał na nich czym popadło z okien tego hotelu pomagając wtedy opozycii demokratycznej. I że ci komunistyczni siepacze powinni go byli wtedy zatłuc tymi pałkami, to być może dziś nie musiał by się wstydzić przed swoimi dziećmi, których właśnie wysłał na zmywak do obcych krajów z paszportem w ręce, a który to paszport dziś nie znaczy już nic.

lader
O mnie lader

Prostolinijnny, a do tego jeszcze skrajny dyslektyk, który rwie się do pisania.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka