Ja dziad podkościelny.
Wczoraj w Brukseli był odpust i wszystkie dziady pokościelne z całej europy zjechały się na ten odpust. Bo ten odpust odbywa się raz na siedem lat i jeśli było się grzecznym i niezbyt nachalnym i miało się miejsce w dobrym rzędzie to można się było nieźle nachapać.
I na szczęście nasz premier pan Donald Tusk należycie odegrał swoją role. Był grzeczny układny ładnie się uśmiechał dał się poklepywać po plecach nie robiąc przy tym grymasów.
I oto mamy sukces. Nasi dobrodzieje docenili nasze zachowanie i zachowanie naszego premiera, nie byli skąpi i sypnęli groszem.
Czyli bijmy w werble dmijmy w trąby radujmy się i weselmy, bo naprawdę na pierwszy rzut oka jest się z czego radować, bo te plus minus trzysta miliardów złotych piechota nie chodzi. I nic tu nie pomogą dąsy i zaklinanie rzeczywistości przez PiS że mogło być więcej.
Bo tu nie chodzi o to że mogło być trochę więcej czy trochę mniej. I czy ci frajerzy pożydzili ( jak mawia pewna miła pani ) czy nie.
Tu chodzi o coś więcej chodzi o to że my Polska i my Polacy jesteśmy dziady. Dziady Kalwaryjskie którzy może i są dobrzy w tym żebraniu. I być może nasi biznesmeni przez następne kilka lat będą mieli komu podciągać majtki aż na uszy kosząc forsę tych frajerów.
Ale pozostaje niesmak że to nie my decydowaliśmy o tym komu dać mniej a komu więcej. To nie my byliśmy tymi hojnymi paniskami którzy z pańskim gestem rozrzucają na prawo i lewo te miliardy euro.
A niesmak jest tym większy że przecież miało być tak pięknie kiedy tylko będziemy na swoim i będziemy mogli decydować o sobie. Bo to przecież przez tych wstrętnych komuchów nie mogliśmy być piękni i bogaci. I to tylko na zachodzie mieliśmy być równymi wśród równych i wolnymi wśród wolnych.
A życie jak zawsze pokazuje nam swoją brzydką i ponurą twarz i skrzeczy że żebrak zawsze pozostaje żebrakiem wyciągając swoją brudną łapę po jałmużnę bez względu na ten czy inny ustrój i na takie czy inne sojusze.
Ale dlaczego, dlaczego tak się dzieje że prawie trzydziesto pięcio milionowy naród ( bo tych indywidualnych żebraków i parobków z polski którzy wybrali sobie taki los nie liczę ) musi wyciągać rękę do innych narodów prosząc ich o pomoc. A co gorsze niektórzy z nas zrobili się już tak bezczelni i tak im to żebractwo weszło w krew i tak im się to spodobało że zamiast samemu wziąć się do pracy, to oni nie chcą już nawet prosić ale zaczynają żądać, bo nam się należy. Należy a niby dlaczego.?.
I dlaczego naród który mieszka na niezłej i obszernej ziemi w samym środku kontynentu, na skrzyżowaniu międzynarodowych dróg od wieków pozostaje chorym narodem europy wyciągającym rękę po jałmużnę i narzekającym na swój los i na inne narody obarczając ich winą za swoją nieudolność i głupotę.
Już czas zrzucić z siebie tą fałszywą rolę cierpiętnika, błazna, nieudacznika i żebraka i wziąć się do solidnej i uczciwej pracy. Przestać być narodem cwaniaków a zacząć być narodem gdzie obowiązują proste prawa i szlachetne obyczaje, bo tylko tak możemy być tymi którzy sami coś mogą zaoferować innym a nie tylko czekać na jałmużnę od innych.
201
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)