Ja zdrada pięknych pań
Oglądam dwie piękne panie w telewizji Polskiej i zaczynam popadać w otchłań, w otchłań bez dna. Jedna z tych pań to ikona polskiego dziennikarstwa, a druga to jak sama mówi o sobie przedstawicielka wszystkich organizacji kobiecych. A rozmowa pomiędzy tymi paniami dotyczyła funkcjonowania kobiet w polityce.
Oglądając polskie życie polityczne zdążyłem się już przyzwyczaić do różnych opowiadań o motywacjach które tych ludzi skłoniły do tego aby brać udział w działalności politycznej. Najczęściej opowiadania tych ludzi mówią o szczytnych ideałach które rzekomo skłoniły ich do tego aby brać udział w życiu politycznym i jak to oni są bardzo przywiązani do tych ideałów. Każdy z tych ludzi to swoje przywiązanie do tych ideałów okazuje zawsze tylko do czasu, kiedy te ideały przynoszą jemu bezpośrednio lub jego środowisku wymierne korzyści. Kiedy okazuje się że za tym przywiązaniem do tych ideałów nie idą już żadne przywileje i korzyści to i ideały zaczynają być coś jakby mniej ważne.
I rozmowa pomiędzy tymi paniami dotyczyła właśnie takich spraw. Co jest ważniejsze w polityce ideały czy przywileje. I jak można było przewidzieć zarówno jedna ikona jak i druga zarzekały się że ważniejsze są ideały ale tylko do czasu kiedy przynoszą wymierne korzyści osobiste na przykład bycie wice marszałkiem w polskim sejmie lub korzyści dla ich środowiska.
Kiedy te ideały nie przynoszą tych wymiernych korzyści tym gorzej dla ideałów. I zaczyna się opowiadanie bredni o tym że to nie ci którzy ich na te stanowiska skierowali mają prawo ich z tych stanowisk odwołać, że oni służą, że mają zaszczyt, że tere - fere i różne takie tam. Jednym słowem fałsz, obłuda i zakłamanie dla tych paru srebrników za zdradę i zaprzaństwo.
I o ile do zdrady kobiety można się przyzwyczaić, bo to leży w ich naturze. To do zdrady kobiety polityka jakoś trudniej bo przecież one do tej polityki poszły po to żeby było inaczej. I dlatego to boli jeszcze mocniej.
204
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze