Sztafeta Sztafeta
622
BLOG

"Takiego wała jak Polska cała"

Sztafeta Sztafeta Polityka Obserwuj notkę 4

Na zaproszenie kancelarii Bronisława Komorowskiego odbyło się dzisiaj spotkanie poświęcone organizacji marszu w Święto Niepodległości. Udział wzięło około 40 osób, w tym m.in. reprezentujący kancelarię Tomasz Nałęcz, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz i członek komitetu poparcia Komorowskiego w 2010 r., gen. Zbigniew Ścibor-Rylski.

Oprócz oficjeli reprezentowane były niektóre Grupy Rekonstrukcji Historycznych i wybrane organizacje kombatanckie. Zaproszenia nie dostał m.in. Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Pomimo tego, przedstawiciele Kancelarii Prezydenta twierdzili, że chcą zaprosić wszystkie siły, które w zeszłym roku manifestowały na ulicach Warszawy, zarówno ze strony organizacji narodowych, jak i skrajnej lewicy. Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, organizator społecznych manifestacji niepodlełościowych w 2010 i 2011 roku informuje nas, że również nie otrzymało żadnego zaproszenia.

Hanna Gronkiewicz-Waltz podnosiła, że w ubiegłym roku odbyły się manifestacje prawicy i lewicy; w związku z tym w 2012 roku trzeba stworzyć możliwość, by „polityczne centrum” mogło odbyć swój marsz.

Z kolei gen. Ścibor-Rylski dowodził, że potrzeba, by wszystkie opcje ideowo-polityczne razem świętowały 11 listopada. Proponował porozumienie głównych sił w parlamencie, które miałoby prowadzić do wspólnego Marszu w Dniu Niepodległości. Przekonywał by wówczas nie udzielać zgody na inne marsze. Jeśli się to nie uda to jak mówił „lepiej żeby marszu w ogóle nie było”.

Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, Jan Ołdakowski, przedstawił koncepcję Marszu. Miałby on ruszać spod Grobu Nieznanego Żołnierza i kończyć się pod Belwederem, a na czele mieliby iść kombatanci.

Ze spotkania wynikało, że konsultacje odbywały się już o wiele wcześniej, dziś zaś postanowiono poinformować o nich szersze grono. Kolejne zaplanowano na drugą połowę sierpnia.


http://narodowcy.net/palac-prezydencki-albo-jeden-oficjalny-marsz-11-11-albo-zadnego/2012/08/08/



    Jak widzimy strach przed 11 listopada jest coraz większy. Źle? Przeciwnie! Bardzo dobrze! Zaczynają się nas bać! Nie chcą narodowo-radykalnej młodzieży (i nie tylko) na ulicach. Podobno żyjemy w państwie "otwartym", "tolerancyjnym"... jak widzimy to wszystko działa w jedną stronę.
    W żaden sposób nie przejmuje się tego typu spotkaniami. Nienawidzili nas i będą nienawidzić. Czy mówią to w sposób otwarty, czy potajemnie, to już schodzi na drugi plan. My żyjemy i robimy swoje, krok po kroku. Na nikogo się nie oglądamy tylko podążamy do swojego celu. Nikt nie jest w stanie nas zatrzymać, nikt nie jest w stanie nas powstrzymać. Boicie się Narodowców? Boicie się rozliczeń?
    Jestem dumny, że uczestniczyłem w Marszu Niepodległości w 2011 toku. Kto nie był, tego nie zrozumie. Przypomniały mi się stare zdjęcia z tego typu inicjatyw w II Rzeczypospolitej. Tysiące ludzi którzy chcieli zamanifestować swój patriotyzm, oraz coś więcej... walkę o inną, lepszą Polskę! Spotkaliśmy się wówczas w szerokim gronie. Nie była to jedna, dwie, czy trzy organizacje. To była cała rzesza ludzi, grup, stowarzyszeń itd. Młodzież Wszechpolska oraz ONR stworzyło coś niepotwarzalnego, coś czego nigdy jeszcze nie było. Inicjatywa całkowicie oddolna. Nikt nie był w stanie zorganizować tak szerokiego grona ludzi po roku 1989. Na Pl. Konstytucji zjawiło się od 20 do 30 tys. ludzi-narodowców! Marsz nie był objęty żadnym patronatem Przezydenta, Premiera i innych zdrajców. We wszystkich mass-mediach nagonka na niespotykaną skalę. Jak to można nazwać inaczej, niż strach przed "nowymi"? Ile "gwiazd pop-kultury" wyrażało poparcie dla "Kolorowej Niepodległej"... a ilu ich było? Kilkaset. Działacze organizacji narodowych zrobili "kawał dobrej roboty" i trzeba im za to podziękować!
    Wróćmy jednak do dzisiejszego spotkania. Jak ktoś może mi zabronić manifestowania? Czasy komuny minęły, jak komuś się nie podoba, nie musi w tym uczestniczyć. Na MN 2012 nikt nie zaprasza "oficjeli". Niech się bawią w swoim towarzystwie. Po za tym jak można z kimś świętować który nachalnie działa na szkodę państwa polskiego? Jeżeli mają plany skopiowania marszu (najpierw PiS, teraz oni, czy wierzycie, że sami mogą coś wymyśleć?), to niech idą swoją trasą. "Nie mój cyrk, nie moja małpy". Obojętnie co się będzie działo, ja i tak zamelduję się pod falangami, celtami, krzyżami itd.
    Nowe prawo o zgromadzeniach, teraz te spotkania. Oni naprawdę wierzą czy coś to zmieni? Czy ktoś się wystraszy i zostanie w tym dniu w domu? Jak zabronią legalnie manifesować to myślą, że nas tam nie będzie? Ojj grubo się mylą....

Sztafeta
O mnie Sztafeta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka