Kolejna godzina, kolejny dzień, kolejny tydzieć… czas płynie. My idziemy naprzód, tylko czy w tempie jakiego od siebie oczekujemy? Progres w naszych szeregach ciągle widoczny, tylko czy nasz marsz nie przypomina wyścigu ślimaków? Uważamy siebie za twórców „kroku milowego”, ale zamiast postępu tkwimy w bagnie.
Kogo możemy nazwać człowiekiem „postępowym”? Co oznacza to słowo? Jeżeli do definicji użyjemy współczesnego języka, to za tym słowem kryją się takie „wartości” jak: „antyklerykalizm”, „darmowa aborcja”, „tak” dla „związków partnerskich”, „prawa kobiet” itd. Jednak czy to jest ten „postęp” o którym wszyscy marzą? A może są wartości o które trzeba walczyć, bez których nasza cywilizacja nie jest w stanie przetrwać? Multikulturalizm – zjawisko występujące coraz częsciej. Jakby ktoś nie wiedział co to jest, definicję tego słowa możemy zamknąć d wóch słowach: „mieszanka kultur”. Troszeczkę szerzej wyjaśniając, tworzymy zlepek kultur tworząc jedną. Wiele częsci składowych są ze sobą sprzeczne, jednak współczensym „postępowcom” to nie przeszkadza…
Dla mnie postęp oznacza ciągły progres w każdej dziedzinie, zaczynając od bardzo przyziemnych spraw czyli: dobra praca, a co za tym idzie także dobra płaca; służba zdrowia na wysokim poziomie; sądy w których nie będzie trzeba czekać kilka lat na wyrok; wyższy poziom nauczania w polskich szkołach; aż po sprawy ogólnokrajowe: wyjście z długów zaczerpniętych przez „bandę czworga”; rosnąca ranga naszego kraju na arenie europejskiej; zdecydowana, ale sprawiedliwa władza, dla której nie ma równych i równiejszych; „kwestia polska” musi być pierwszą domeną którą będą kierowali się politycy. Wymieniać można jeszcze bardzo długo. Zdaję sobie sprawę, że nie można mieć wszystkiego naraz, jednak czy chociaż jedną z wymienionych spraw dostaliśmy przez dwadzieścia lat „wolności”?
Musimy sami wziąć sprawy w swoje ręce. Masy nic nie zrobią, ponieważ „epidemia lemingów” dopada coraz to więcej ludzi. Społeczeństwo jest znudzone ciągłą walką o stołki. Na sprawy bieżące jest brak czasu lub są one najzwyczajniej w świcie zakłamywane. Każdy Polak zna historię swojego kraju. Zdaje sobie sprawę, że były zloty i upadki. Nasz upadek trwa od co najmniej siedemdziesięciu lat, więc niedługo musi przyjść odwilż która zabierze ze sobą „czerwoną zarazę” którą przywlekli do nas wyznawcy Marksa i Engelsa. Ten czas nadejdzie…
Sztafeta


Komentarze
Pokaż komentarze