Kto oglądał ten na pewno rozumie o co chodzi. Ten kto nie oglądał, niech żałuje. :-) Ale krótko podsumowując: program dotyczył czy serie aresztowań (przez niektórych zwane „prewencyjnymi”, „wydobywczymi”) to seria przypadkowych zdarzeń, czy konkretny cios w daną grupę społeczną. Przykładów jest wiele: poszukiwanie „skradzionego” napisu Lenin ze Stoczni Gdańskiej, areszt Piotra Staruchowicza, wizyta policji o 6 rano za zajęcie innego miejsca na meczu, niż jest zapisany na bilecie itd.
Padały konkretne argumenty. Czy widzowie ciągle uważają, że jest to seria przypadkowych zdarzeń? Bezkarna policja która robi to co tylko jej się podoba, bezczelna prokuratora która powinna się zajmować poważnymi sprawami, oscyluje wokół błahostek. Czy ABW, agencja utworzona w celu ujawniania i niwelowania zagrożenia bezpieczeństwa narodowego, wchodzi do domu chłopaka który podobno znieważył Marszałka, a potem Prezydenta? Czy polski władza sądownicza jest rzeczywiście niezależna? Jaki wpływ na współczesne wyroki miał PRL? Czy sędziowie z tego okresu zostali oskarżeni, czy nadal osądzają tylko według innego prawa (a w wielu przypadkach tego samego)?
Debata nad stanem polskiego Państwa to nie tylko Smoleńsk. Nie zdaje egzaminu na wielu innych płaszczyznach. Należy tutaj tylko wspomnieć o nowej ustawie o imprezach masowych, czy nowym prawie o zgromadzeniach (dopiero w fazie realizacji). Czy rzeczywiście żyjemy w wolnym Państwie na którego losy rzeczywiście mamy wpływ? Czy w ogóle Polacy zdają sobie sprawę co tak naprawdę dzieje się w ich Państwie? Czy rzeczywiście demokracja jest nam potrzebna?
Sztafeta


Komentarze
Pokaż komentarze (8)