0 obserwujących
24 notki
12k odsłon
  301   0

Brukselski gambit


1. Kiedy PiS wygrał wybory w roku 2015, zastanawiano się, co zrobi ze sprawą przedłużenia kadencji Donalda Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej. Mówiono, że PiS jest w pułapce. Nie udzielić poparcia b. premierowi, którego okres premierowania krytykuje się i któremu chce się postawić konkretne zarzuty - może oznaczać jego powrót do Polski i dalsze szkodliwe mieszanie w krajowej polityce. Udzielić mu rządowego poparcia w UE - to w rzeczywistości jakby formalnie uznać jego (bardzo wątpliwe) zasługi na niwie krajowej polityki, które by predestynowały go (tak by to wyglądało!) do kariery w skali ponad-krajowej.

I PiS znalazł wyjście z tej sytuacji: brukselski gambit, zagranie Saryuszem-Wolskim. Nie po to, żeby utrącić Tuska, bo w Polsce byłby dla naszego kraju jeszcze bardziej szkodliwy niż w UE, ale jednocześnie - nie poprzeć go, czyniąc to w sposób konstruktywny, przedstawiając inną, bardzo poważną kandydaturę, do tego z szeregów partii Tuska. Ten gambit był dyplomatycznym majstersztykiem. Ma on jeszcze inne - wieloaspektowe - pozytywy dla Polski. Nie wykluczone, że z dalszym - pozytywnym - ciągiem.




2. Pierwsza odsłona dalszego ciągu nastąpiła parę dni potem. Podczas szczytu UE w Rzymie udało się Polsce wywalczyć zmiany w treści podpisywanej tam Deklaracji Rzymskiej. Między innymi dzięki "brukselskiemu gambitowi". Rząd PiSu w sprawie Tuska pokazał, że potrafi stanąć "w poprzek" wbrew wszystkim. To był mocny sygnał, że za kilka dni - w Rzymie - może tak samo stanąć "w poprzek" (wbrew wszystkim) w sprawie Deklaracji, jeśli nie zostaną uwzględnione postulaty, które były istotne dla polskiego rządu.


Cytat: Tygodnik "Der Spiegel" w wydaniu internetowym podkreśla, że podczas rzymskiego szczytu chodziło "nie tylko o świętowanie, lecz przede wszystkim o to, by zapobiec rozpadowi UE" - "Ponieważ Europa wielu prędkości miała odegrać rolę w uroczystej Deklaracji Rzymskiej, wcześniej prawie doszło do skandalu, bo Polska zagroziła niepodpisaniem dokumentu z obawy, że zostanie pozostawiona w tyle. Z tego powodu przy odpowiednim zapisie majstrowano tak długo, aż praktycznie stał się niezrozumiały" - zauważa "Spiegel". (źródło)



3. Medialne zawirowanie wobec brukselskiego manewru rządu PiSu może potrwać. Wszystko zależy od tego, czy i jak PiS będzie chciał rozgrywać tamten gambit. Jeśli faktycznie przedłużenie urzędowania Tuska odbyło się z naruszeniem prawa europejskiego, to Polska będzie miała mocny argument do podważania i obnażania nieprawidłowości w funkcjonowaniu struktur UE oraz panującej w nich hipokryzji (praktyka stosowania podwójnych standardów).

Opinii publicznej, nawet gdyby polityka informacyjna PiSu była lepsza, pewnie również nie podawano by szczegółów tych rozgrywek. Dyplomacja to sztuka nieco pokerowa. Taktyki się nie ujawnia. Można się więc jedynie domyślać. To jest kuchnia dyplomatyczna, o której publika nie musi wiedzieć. Można się jej domyślić - kiedy doda się 2 plus 2.




4. Dla pełnej jasności: gambit to chwilowa rzeczywista strata, która jednak otwiera drogę do przyszłych zwycięstw. Definicja za Słownikiem języka polskiego: a. w grze szachowej: poświęcenie pionka lub figury w celu uzyskania lepszej pozycji do ataku; b. działanie ryzykowne, podjęte w celu stworzenia korzystnej dla siebie sytuacji.



Przytoczone powyżej moje komentarze pochodzą z wymiany zdań na następujących blogach:

http://beret-w-akcji2.salon24.pl/767053,dzielny-waszczu-kontra-unia-europejska

http://zuberegg.salon24.pl/766930,zostawcie-wybor-donalda-w-spokoju



.

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka