Ledwo zdążyłem wczoraj napisać o leniwej sobocie, a tu proszę, same niespodzianki. Nie dość, że wyniki badań DNA są korzystne dla Łyżwińskiego, to jeszcze jak na złość ktoś sfotografował sekretarza UE Guntera Verheugena na plaży nudystów. Oczywiście moje zainteresowanie nie wzbudziła sama dosłowna cielesność unijnego urzędnika, ale fakt, że przechadzał się on w stroju adamowym ze swoją asystentką.
No pech prawdziwy! Ledwo co merdia zdążyły wylać kubły pomyj na Samoobronę a tu sam przewodniczący Komisji Europejskiej Manuel Barroso uznał, że Verheugen "nie złamał obowiązujących komisarzy reguł zachowania".
Z niecierpliwością czekam co na ten temat napisze Wybiórcza. Gdybym wiedział, gdzie poseł Komorowski kupuje jamajskie gazety też chętnie bym zerknął co też na ten temat piszą (swoja drogą ciekawe ilu Jamajczyków wie gdzie leży Polska).
A w Ostrołęce? Weekendowo, chociaż mam nadzieję, że lokalni dziennikarze ruszyli do biur poselskich Filipka, wszak nasz on jest, ostrołęcko-siedlecki. Tylko czy już nie jest po temacie?
A z aktualności nieerotycznych, wygląda na to, że Marian Krupiński z PSL jednak zdecyduje się na fuchę radnego sejmowego. W sumie dobrze, bo po Gołocie raczej nie spodziewam się wielkiej aktywności. Pewnie będzie lobbował na rzecz szkoły wyższej i do tego ograniczy swoja rolę. A Krupiński? Uznaję jego wahanie za autentyczne, w końcu musi zrezygnować z pracy. Ale jeśli zrobił to na prośbę Struzika, to liczę, że nie omieszka mu tego wypomnieć przy podziale pieniędzy na inwestycje ;-)
16
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze