:: blog prowincjonalny :: :: blog prowincjonalny ::
30
BLOG

Seks za pracę? (wersja zaktualizowana po artykule w Wybiórczej)

:: blog prowincjonalny :: :: blog prowincjonalny :: Polityka Obserwuj notkę 2
Pisanie o "aferze rozporkowej" jest z dnia na dzień coraz bardziej ryzykowne. Jedni mogą stracić włosy, inni nie nadążać (tu zerkam na wszelki 
wypadek na Onet, czy aby ja jestem na bieżąco; uff, nic się nie zmieniło, Łyżwiński jeszcze nie wrócił do Samoobrony). Ciekawi mnie jednak, że wciąż niczym mantra jest powtarzane hasło "praca za seks". Czy w Polsce nie ma już dociekliwych dziennikarzy, którzy zechcieliby postawić pytanie "Seks za pracę?" i spróbowali na nie odpowiedzieć? Bo jak dla mnie właśnie taka wersja jest o wiele bliższa prawdy.

Wyborcza coraz bardziej zaczyna panikować i szuka jakiegokolwiek haka na Leppera. Nie lubię faceta i nie mam nic przeciwko wysadzeniu go z rządu, ale jeszcze bardziej mierzi mnie to co robi GW. Najpierw wywalają wielki tytuł "Zeznania obciążające Leppera", by w treści przytoczyć wypowiedź jakiegoś kolejnego zawiedzionego działacza o faktach sprzed 4 lat: Rękas: Po kilku godzinach otrzymałem od nich informację, że pijany Lepper chciał je zaciągnąć do łóżka. To ma być dowód? Bo dla mnie jak na razie to informacja z drugiej ręki. Dalej jest jeszcze ciekawiej. Dziennikarze dociekają: Dlaczego Pan wtedy nie zareagował? Dlaczego inni nic nie zrobili? Rękas odpowiada: - Dowiedziałem się o tym molestowaniu po kilku godzinach. Poza tym baliśmy się, że nasza kariera w partii by się skończyła. Ciekawa jest jego odpowiedź na zarzut fałszerstwa: Rękas: - To grzechy młodości związane z wpisami do indeksu podczas studiów. Ale gdy byłem działaczem partii, to Lepper o tym wiedział i wcale mu to nie przeszkadzało. Więc teraz też nie powinien robić z tego argumentu.
Więc skoro Lepper wiedział i nie powinien robić z tego argumentu, to chyba pan Rękas również?
Gazeto Wybiórcza! Obniżasz loty!
_______________________________
A swoją drogą naprawdę się uśmiałem czytając na Onecie propozycje internautów co do ojcostwa córki Anety Krawczyk zwanej (dla dodania dramatyzmu "aferze") Anetą K. Oto niektóre z nich:
Smerf Fajtłapa - zaczął żuć gumę zamiast ją założyć
40 rozbójników - ale działali w samoobronie
Speedy Gonzales - szybciej strzeli niż pomyśli
Rysiek z Klanu (niemalże tradycyjny bohater wielu komentarzy)
To jest dziecko Rosemary
Jeden z dziesięciu
Zaszła przez zapylenie przechodząc koło jednostki wojskowej trzepiącej koce
     i na koniec najbardziej chyba sensowny wpis
Jak ona nie zgadła to jak ja mam zgadnąć?

PS. Jeśli ktoś uważa powyższe dowcipasy za niestosowne proszę uzasadnić a na pewno posta ocenzuruję.

Nie zakładam, że jeżeli coś się zaczęło z fanfarami to równie dobrze się skończy. Nie wierzę w plotki; chyba, że zdementowane. Nie mam zaufania do ocen a priori. Zawsze szukam drugiego dna. Uważam, że z boku lepiej widać. Kalkuluję na zimno, staram się dostrzec świat taki, jakim on jest a nie jakim chciałbym go widzieć. Nie daję się ponieść fali, bo zdrowe ryby płyną pod prąd. Nie powtarzam oklepanych banialuk tylko dlatego, że napisano je w gazetach o dużym nakładzie. Jestem dumnym nieprzyjacielem :)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka