:: blog prowincjonalny :: :: blog prowincjonalny ::
24
BLOG

Instrumenty czy nie?

:: blog prowincjonalny :: :: blog prowincjonalny :: Polityka Obserwuj notkę 3

Prowincja nie pasjonuje się aż tak strasznie (tylko trochę) sprawą arcybiskupa Wielgusa. Zajmują ją bardziej sprawy przyziemne. Tak więc daruję sobie wygłaszanie opinii po stokroć już zapewne powiedzianych a wrócę do tezy wypowiedzianej przeze mnie parę dni temu.

Zuchwale zasugerowałem, jakoby radni byli w znakomitej większości swoich działań instrumentem prezydenta w realizacji jego celów. Zaznaczam! Nie oceniam tu słuszności takiej polityki - to rozstrzygnięcie pozostawiam politologom, bo to raczej zawiłości polityki: czy liczy się skuteczność, czy też styl.

Oczywiście takie stwierdzenie musiało wywołać określone reakcje. I wywołało. Niestety, krytyka posżła po najmniejszej linii oporu - uznano mnie za lenia, który tylko krytykować potrafi, bez jakiejkolwiek zadumy nad tym, że Salon24 służy publicystyce a nie jakiejkolwiek działalności. Ale nie to jest istotne.

Każdemu szanującemu się prawicowcowi (co za słowo!) znane jest powiedzenie M. Thatcher - "jestem cierpliwa, pod warunkiem, ze wyjdzie na moje". Ja nawet specjalnie cierpliwy być nie musiałem.

Otóż po propozycji radnego o zabezpieczeniu "100 tys. zł na nowy projekt sportowy, który się rodzi w Ostrołęce, ale na razie nie chce mówić o szczegółach (wspomniał, że ma dotyczyć piłki siatkowej kobiet)" dziś czytam, nawet bez zdumienia, ale z satysfakcją: W dniu dzisiejszym powstały w Ostrołęce stowarzyszenia: Ostrołęckie Towarzystwo Piłki Siatkowej "NIKE" oraz Węgrowsko - Ostrołęckie Towarzystwo Piłki Siatkowej "NIKE". (...) Głównym inicjatorem, członkiem założycielem tych stowarzyszeń jest poseł Arkadiusz Czartoryski przy wydatnej pomocy Prezydenta Ostrołęki Janusza Kotowskiego.

No to chyba jednak miałem rację?

A jutro w paru słowach o paprotkach, które rosną tam gdzie rosły. Oczywiście ze świadomością, że znów zostanę objechany za to, że mam własne, niepoprawne politycznie, zdanie. Ale co mi tam.

Nie zakładam, że jeżeli coś się zaczęło z fanfarami to równie dobrze się skończy. Nie wierzę w plotki; chyba, że zdementowane. Nie mam zaufania do ocen a priori. Zawsze szukam drugiego dna. Uważam, że z boku lepiej widać. Kalkuluję na zimno, staram się dostrzec świat taki, jakim on jest a nie jakim chciałbym go widzieć. Nie daję się ponieść fali, bo zdrowe ryby płyną pod prąd. Nie powtarzam oklepanych banialuk tylko dlatego, że napisano je w gazetach o dużym nakładzie. Jestem dumnym nieprzyjacielem :)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka