Oporne teatry łatwo spacyfikować ; reżyserów wyrzucić, dyrektorów pozamykać za nadużycia, zatrudnić nowych i ustalić z np. J.Kurskim repertuar. Z filmem podobnie. Wstrzymać dotacje opornym na uroki pisowskiej kultury, odrzucić scenariusze, które nie spodobają się za pomocą prof.Glińskiego dr.Kaczyńskiemu. Z kulturą powinno pójść dużo łatwiej niż z Trybunałem. Z jednym wyjątkiem. Pisarze , a ci w przytłaczającej większości niechętni są PiS-owi mogą pisać do szuflad , wydawać prywatnie nie oglądając się na mecenat naszych i po naszemu siermiężnych populistów. Kontrolowanie szuflad literatów nie udało się dotychczas żadnemu reżimowi, jak więc miałoby się udać naszym prawie narodowym, naszym prawie socjalistom, naszym prawie demokratom?
W tej sprawie warto wrócić do klasyków. Na nich powoływał się w swoim doktoracie sam Jarosław Kaczyński. Lenin z rewolucyjną łatwością rozgonił niechętną mu literaturę. W 1922 r zapakowano niesfornych literatów na sławny "Statek Filozofów" i wygnano z ojczyzny, której nowe porządki najwyraźniej nie przypadły im do gustu.
Z komentarza LeoTrockiego wynika, że mieli sporo szczęścia;
" Wygnaliśmy tych ludzi dlatego, że z jednej strony nie znaleźliśmy pretekstu żeby ich rozstrzelać, z drugiej zaś nie mogliśmy ich dłużej tolerować "
P.S. Jednym z pasażerów "Statku Filozofów" był M.Ossorgin. Jego napisana w 1929 r. w Paryżu powieść " Pewna ulica w Moskwie" jest odkrywanym właśnie na nowo skarbem literatury. Krytycy są zgodni, że melancholia jak u Czechowa i że Ossorgina należy wymieniać w towarzystwie Bułhakowa, Pasternaka i im podobnych.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)