6 obserwujących
162 notki
126k odsłon
  757   0

Manipulują nami jak chcą

 

 Podczas kryzysu – powtarzam:

strzeżcie się agentów.

Marszałek Józef Piłsudski

 

Wśród wielu interesujących eksperymentów psychologicznych, na szczególną uwagę zasługują eksperymenty z zakresu psychologii społecznej. Dużo można by pisać o badaniach tak wybitnych naukowców jak Aronson, czy Zimbardo. Trzeba jednak pamiętać, że badania te, jak wszystkie dotyczące zachowań społecznych, są zawsze niewolnikami miejsca i czasu, w których zostały przeprowadzone. Społeczeństwa różnią się między sobą tak dalece, że stosowne eksperymenty trzeba przeprowadzać w nich odrębnie.

Niemalże rok temu zakończył się „Projekt Gr@żyna” (por. [1]). Dzięki pomysłowości i poświęceniu trójki osób (pani Anny Lisak oraz panów Bartłomieja Szkopa i Grzegorza Cholewy) dowiedzieliśmy się trochę o reakcjach polskich internautów na radykalnie wygłaszane hasła, które jednoznacznie identyfikują daną osobę. Podobnie jak z pamiętnym eksperymentem więziennym i ten musiał zostać przerwany, ze względu na zagrożenie zdrowia, a może i życia, biorącej w niej udział pani. Naszym zdaniem ten (co warto podkreślić w pełni prywatnie przeprowadzony oraz  sfinansowany) eksperyment jest jednym z ważniejszych w III RP.

Pokrótce wyglądał on tak. Fikcyjna postać, Grażyna Żarko, publikowała filmy na youtube wyrażając w nich poglądy, które najlepiej określa, naszym zdaniem, sformułowanie daleko na prawo od skrajnie konserwatywno - katolickich. Tak daleko, że nie mieszczących się już pod nazwą konserwatyzmu, ani katolicyzmu. Poziom agresji i chamstwa jaki pojawił w wyniku zamieszczenia tych filmów przekroczył najśmielsze oczekiwania piszących niniejsze słowa. Również autorzy eksperymentu zdawali się zaskoczeni. Na szczęście ujawnienie całego zabiegu miało już ponad 1,5 mln wyświetleń. Dawałoby to pewne nadzieje, że społeczeństwo polskie dość dobrze zabezpieczy się przed manipulatorami ale…

No właśnie, ale w dzisiejszym numerze Do rzeczy przeczytać możemy wyjątkowo interesujący artykuł p. Jakuba Kowalskiego (strona 24) o p. Andrzeju Hadaczu.

 

Temat ten był zresztą poruszany już przez p. Jerzego Wasiukiewicza (por. [2]), wyjątkowo utalentowanego rysownika satyrycznego oraz dziennikarza. Otóż znany ze swojego bardzo emocjonalnego i głośnego zaangażowania w sprawę obrony krzyża na Krakowskim Przedmieściu p. Andrzej Hadacz pojawił się w towarzystwie przewodniczącego partii, popierającej swojego przewodniczącego słowem i czynem, p. posła Kalisza oraz p. posła Biedronia. Jego wcześniejsze ekscesy na Krakowskim Przedmieściu zyskały nawet muzyczną oprawę w postaci hitu „Gdzie jest krzyż?” (por. [3]), który osiągnął ponad 5 mln wyświetleń na youtube. O p. Andrzeju Hadaczu możemy dodatkowo dowiedzieć się z artykułów panów Kowalskiego i Wasiukiewicza, że jako jeden z niewielu, w trakcie manifestacji pod domem gen. Jaruzelskiego 13 grudnia, szamotał się z metalowymi barierkami i awanturował z policją. Również on krzyczał do dziennikarzy, że politycy PO to złodzieje, chamy i agenci (zwłaszcza to ostatnie jest ciekawe) oraz, że skur******* trzeba rozliczyć. Był również gwiazdeczką Superstacji. Również na marszu 11 listopada w  2011 roku, był obecny w momencie największych zamieszek.

„Projekt Gr@żyna” miał miejsce już po tym wszystkim. Być może jest to jedna z przyczyn, dlaczego p. Andrzeja Hadacza nie przepędzono ze środowiska wcześniej. O tych dwóch wydarzeniach, doniosłym eksperymencie oraz dekonspiracji prowokatora, należy pamiętać już na zawsze, mówią one bowiem więcej o społeczeństwie polskim niż cokolwiek innego.

Mówią nam, że agresja występuje przede wszystkim ze względu na głoszenie absurdalnych poglądów, które… nie mają ani jednego wyznawcy. Zarówno Grażyna Żarko, jak i obrońca krzyża p. Andrzej Hadacz są bowiem postaciami fikcyjnymi. Nigdy nie było nauczycielki, która piosenkę „Euro Koko Spoko” uznała za satanistyczną i nigdy nie było p. Andrzeja Hadacza, którego serce przepełniała troska o los krzyża.

Szczególnie istotne wydaje się to ze względu na fakt, że na naszych oczach powstają dwie nowe siły polityczne: Republikanie oraz Ruch Narodowy. Obie te siły, jeżeli dobrze identyfikujemy ich członków oraz zamiary, zdecydowanie nie są poddane temu, co wszyscy nazywają układem III RP lub układem z Magdalenki. Ku przestrodze więc, odnotowujemy dwa powyższe przypadki. Jeżeli w ramach Ruchu Narodowego pojawią się neonaziści, skrajni antysemici lub symbole nawiązujące do tego typu światopoglądów, możemy z dużą dozą pewności stwierdzić, że agenci (przed którymi przestrzegał nas marszałek Piłsudski) jeszcze się nie wyczerpali. Jeżeli w ramach ruchu Republikańskiego natomiast pojawią się ludzie zbyt głośno krzyczący o sprawach światopoglądowych (zwłaszcza dotyczących szerokiej gamy tzw. tematów zastępczych, takich jak aborcja, eutanazja, in vitro, związki partnerskie etc.) możemy spokojnie założyć, że agentura zaczyna przenikać ów ruch.

[Dalsza część tekstu jest niecenzuralna oraz wulgarna. W związku z tym wszystkie czytające nas Panie oraz Panów o słabszych nerwach prosimy o zaprzestanie czytania w tym miejscu. Wszystko co najważniejsze już napisaliśmy a dalszy akapit jest jedynie wyrazem naszego oburzenia.]

Wracając więc na koniec do p. Andrzeja Hadacza, mamy nadzieję, że w nowym środowisku, w którym pojawił się Pan ostatnio, zblazowani sodomici pomogą Panu odnaleźć Pana krzyż, gdy przybierze Pan już pozycję wypiętą do brania w d*pę, do której, zdaje się, Pan już przywykł.

 

[1] www.youtube.com/watch

[2] wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-jerzego-wasiukiewicza/56083-jesli-juz-tylko-tacy-prowokatorzy-sa-na-uslugach-tego-systemu-to-nie-utrzyma-on-sie-zbyt-dlugo

[3] www.youtube.com/watch

 

Balthasar Colber

&

Nikanor

 

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale