Blog
Przegląd Idei
przegladidei
przegladidei Dwóch zgredów z filozoficznym zacięciem, mających nadzieję na uchylenie rąbka prawdy
6 obserwujących 162 notki 124796 odsłon
przegladidei, 6 sierpnia 2013 r.

Gdzie ci humaniści?

 Aż ciśnie się na usta, aby odpowiedź brzmiała podobnie, jak tytuł jednej z ostatnich naszych notek [1] – humaniści zdychają na naszych oczach. Przy pogrzebowym akompaniamencie upadających uniwersytetów, w niepamięć odchodzą humaniści „przez duże H”.

 

            Kogo można uważać za humanistę? Niegdyś była to osoba o wszechstronnych zainteresowaniach, często zgłębiająca kilka dziedzin, lecz nie zaniedbująca innych. Taki ktoś znał się zarówno na prawie, jak i matematyce, filozofii i fizyce oraz na całym szeregu innych dziedzin. Nie była to wiedza szczątkowa, którą dzisiaj posiadają absolwenci liceów „ogólnokształcących”, które miały być kuźnią humanistów. Dawni humaniści studiowali, czyli zgłębiali wiedzę – poszukiwali odpowiedzi na istotne pytania, dokonywali analiz, opisywali rzeczywistość. Kto dzisiaj jest humanistą? Ten, który wcześnie zorientuje się, że nie lubi matematyki i innych przedmiotów ścisłych, w tym … logiki. I jak tutaj oczekiwać rzetelnych analiz czy wniosków, skoro współczesny humanista ma nie tylko szczątkową wiedzę, lecz braki w logicznym myśleniu?

            Z odpowiedzią jak zwykle spieszy nam bohaterski system państwowego finansowania uczelni oraz tuby propagandowe, które grzmią o konieczności utrzymania takich jednostek naukowych przez wszystkich. Wszystko dla dobra nauki. Humanistyka została przewartościowana – dzisiaj wmawia nam się, że nie da się już być humanistą „na starą modłę”. Przecież jest tyle badań, osiągnięć i wiadomości, że człowiek nie jest w stanie tego wszystkiego prześledzić. Jak więc możemy wymagać, by współczesny humanista był taki sam, jak ten w renesansie? Mamy więc legion humanistów-”specjalistów”, co tworzy nam zbitkę nieco paradoksalną. Ten termin sugeruje nam bowiem, że oto powstał „nowy człowiek” - fachowiec od dziedziny, która nie jest ścisła.

            Jak to wszystko wygląda w praktyce? Ostatnio natknęliśmy się na pewnym blogu dotyczącym humanistyki na archiwalne wpisy dotyczące dofinansowanych za pomocą środków z grantów NCN badań [2]. Wydaje nam się, że doskonale pokazują one kondycję współczesnych humanistów. Otóż okazuje się, że nasi fachowcy są już w takim stopniu zaawansowania, że zajmują się absolutnymi skrawkami rzeczywistości – detalami niedostrzegalnymi nawet dla tych, którzy są również humanistami, choć zajmujący się odrobinę inną myślą. Czy naprawdę projekt „znaczenie studiów nad zwierzętami dla badań nad kulturą w Polsce” jest tak istotny, że musi być koniecznie finansowany z publicznych środków? Czy ten, nie oszukujmy się, postmodernistyczny bełkot kogokolwiek interesuje poza wąską grupką humanistów-”specjalistów”, bełkoczących sobie w fikuśnych szaliczkach przy ulubionej kawie? Tutaj dotykamy kolejnej różnicy, między współczesnymi a dawnymi humanistami – ci pierwsi są hobbystami za pieniądze podatników, ci drudzy byli fachowcami, którzy odcisnęli piętno na myśli europejskiej i do tego robili to bądź „za swoje”, lub za dobrowolne datki.

            Przy całym szacunku dla nawet najgłupszego hobby, nasza niechęć wobec współfinansowania takich projektów jest jednak większa. W XXI wieku czytamy wielkich intelektualistów z przeszłości, których możemy nazwać Humanistami. Ciągle odkrywamy u nich coś nowego. A przecież Arystoteles czy Dante nie pisali za pieniądze podatników! Wniosek jest prosty – odciąć współczesnych „fachowców” od źródełka. Niech zajmują się czym chcą, ale dla siebie. Filateliści czy modelarze nie wymagają dotacji, dlatego „badacze” również sobie poradzą. A jeśli nie, to oznacza to tylko jedno – nikt nie chce takich badań. I szczerze mówiąc nie sądzimy, aby ktoś zajął się za nawet 50 lat projektem o wpływie zwierząt na kulturę, czy inną wariacją na temat, więc jak mówiła reklama: „po co przepłacać?”.

 

[1] przegladidei.salon24.pl/525004,jak-na-naszych-oczach-zdechna-uniwersytety

[2] niezla-sztuka.blogspot.com/2012/09/projekt-naukowy-znaczenie-studiow-nad.html

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Dwóch zgredów z filozoficzno-analitycznym zacięciem, mających nadzieję na uchylenie rąbka prawdy. Interesują nas idee, światopoglądy i argumenty. Chcemy wiedzieć jak ludzie uzasadniają to, co głoszą. Jesteśmy również autorami serwisu: http://luznemysli.pl/

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @HANS KLOSS J23 Niby nie wyklucza, ale skoro był szychą w przemyśle muzycznym, to wątpliwe,...
  • @HANS KLOSS J23 Skąd taka informacja, że ojciec Zielińskich był szychą w PRLowskim...
  • @YERSINIA Skoro nie można odwrócić, to zgodnie z tym, co wcześniej Pan/Pani...

Tematy w dziale