0 obserwujących
4 notki
1904 odsłony
201 odsłon

MACRON, ROSJA, MASONERIA

Wykop Skomentuj1

                                                              MACRON, ROSJA, MASONERIA

      Tekst z dn. 04.12.2019

      W związku z wygłaszanymi ostatnio przez prezydenta Macrona zaskakującymi opiniami na temat NATO, polityki europejskiej i Rosji, o której wypowiada się on w samych superlatywach, jako o kraju cywilizowanym i oświeconym – kraju, który w pełni zasługuje na to, by nawiązać z nim bliską współpracę i przyjaźń – przypomniała mi się pewna ważna lektura sprzed laty. Była to unikalna książka, wydana jeszcze przed wojną, która nosiła tytuł „Sowieckie Zbrojenia Moralne”. Jej autorem był sowietolog Jan Stanisław Berson, pseud. „Otmar”, który – co ciekawe – był także przez jakiś czas redaktorem przedwojennej „Gazety Polskiej”. Autor jako korespondent Polskiej Agencji Telegraficznej, przebywał w latach 1932-1935 w Rosji sowieckiej, skąd został wydalony za niepoprawne stamtąd relacje. Po powrocie napisał właśnie to dzieło, w którym zawarł wiele bardzo ciekawych informacji i spostrzeżeń na temat sytuacji panującej w tym komunistycznym raju. Między innymi było w tej książce sporo ważnych wiadomości na temat sytuacji lobby żydowskiego w czasie nasilającego się terroru stalinowskiego, a także na temat żydowskiej republiki w Birobidżanie. W przypadku tej ostatniej można się było dowiedzieć bardzo ciekawej rzeczy – mianowicie, jaki był prawdziwy powód jej powstania na kresach Związku Radzieckiego, czyli pod samą granicą chińską. Otóż według wiedzy zasięgniętej przez autora, republika ta nosząca oficjalnie miano żydowskiej (pomimo, że Żydzi zamieszkali tam tylko w symbolicznej liczbie 50-ciu tysięcy) została ulokowana w tym bardzo egzotycznym miejscu, w bardzo określonym celu. Mianowicie genialny strateg Stalin, wykalkulował, że w przypadku uderzenia armii Japońskiej na ZSRR z terytorium Chin, agresor będzie musiał pośrednio zaatakować również tę żydowską republikę, a wówczas, jak sobie sprytnie „Ojciec Narodów” wykombinował, Żydzi zaalarmują cały świat, iż zaatakowano kraj żydowski. W wyniku tego alarmu, ZSRR będzie mógł liczyć na pomoc militarną i polityczną przeciwko Japonii ze strony wszystkich państw, w których Żydzi mają wpływy, a przede wszystkim ze strony Stanów Zjednoczonych. Z tego faktu, oraz innych przytaczanych w tej książce, można było wyciągnąć wnioski, że Rosja Sowiecka była w stanie posługiwać się instrumentalnie społecznością żydowską, również w innych celach politycznych realizowanych na świecie, nie wykluczając tej najważniejszej – propagowania idei komunizmu.
    Ale spośród wielu jeszcze bardzo ciekawych informacji zawartych w książce Bersona, zasługującej według mnie na miano bestselleru, jedna zrobiła na mnie szczególne wrażenie. Nie ukrywam, że po jej przeczytaniu doznałem czegoś w rodzaju olśnienia i skoczyłem niczym legendarny Archimedes, jednocześnie o mało jak on nie wybiegając w negliżu na ulicę. Fragment, który zrobił na mnie tak duże wrażenie, dotyczył odnotowanego przez Bersona faktu, że prominentni stalinowcy często przechwalali się, iż zlikwidowali u siebie trockistów i masonerię, ale… trockistami i masonerią posługują się na Zachodzie (sic!)… Mogły to być oczywiście z ich strony przechwałki, ale można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że nimi nie były, gdyż jak dzisiaj wiadomo, Sowieci prowadzili już wtedy działalność agenturalną na dużą skalę, oplatając jej mackami niemal cały świat, nie zaniedbując przy tym żadnej sfery życia politycznego i społecznego. Na zasadzie jakiegoś przebłysku intuicji przyszło mi oczywiście na myśl, że mogło to z dużym prawdopodobieństwem oznaczać również uplasowanie agentury wewnątrz loży Wielkiego Wschodu Francji, która od czasów Rewolucji Francuskiej zyskała wielkie wpływy w całej niemal Europie kontynentalnej, gdzie powstały jej liczne loże córki.
    Wiadomo, dziś, że służby sowieckie działały w tamtym okresie już bardzo ofensywnie i skutecznie, łatwo ogrywając większość wywiadów europejskich (CIA jeszcze nie istniała). Najlepszym tego dowodem był będący wielkim sukcesem montaż siatki szpiegowskiej w łonie głównego ich przeciwnika, czyli w służbach brytyjskich. Skoro działania te przyniosły sowietom wielki sukces w postaci ulokowania super agenta Kima Philbyʼego (i nie tylko jego) na samym szczycie tych służb, więc tym bardziej mogły to uczynić w przypadku lóż. Jak wiadomo loże z uwagi na ich wpływy i realizowane przez nie postępowe ideologie, były zbyt ważnym celem, by służby takie jak sowieckie mogły sobie pozwolić je pominąć. – Zwłaszcza loże pokroju Wielkiego Wschodu Francji, do której należały od dawna elity tego kraju i Europy. W tym miejscu można przywołać przykład słynnej loży włoskiej P. 2 (Propaganda Due), bowiem jak donosiła prasa w ubiegłym wieku, należało do niej wielu prominentów włoskiej polityki i kultury: premier, ministrowie, parlamentarzyści, finansiści, dziennikarze, wysocy oficerowie i ludzie służb specjalnych. Loże masońskie, choć działają w głębokiej dyskrecji tajemnicy, to jednak nie posiadając profesjonalnych kontrwywiadów, mogą stawać się stosunkowo łatwym łupem dla potężnych służb, jakimi niewątpliwie były służby sowieckie i są nadal będące jej spadkobiercą służby rosyjskie. Loże na pewno są „oczkiem w głowie” wszelkich służb, jak wiadomo należą do nich osoby wybitne i wpływowe, a do tego w dużej liczbie (loża francuska liczy ok. 200 tys. członków; brytyjska ok. 400 tys.; amerykańska 5 milionów). Do tego stanowią one organizację o pionowej (piramidalnej) strukturze opartej na dyscyplinie, gdzie polecenia płyną z najwyższych pięter wtajemniczenia na sam dół do tysięcy członków. Idąc tym tokiem rozumowania, można przyjąć, że opanowawszy przy pomocy agentury najwyższe piętra danej loży, można zyskać olbrzymie narzędzie sterowania rzeczywistością polityczną i możliwość kształtowania opinii społecznej w krajach ich pochodzenia. Mamy tu do czynienia z bardzo prostym równaniem cybernetycznym: loże wpływają na rzeczywistość, my wpływamy na loże, więc to my de facto wpływamy na tę rzeczywistość. Loże masońskie stanowią tak dużą pokusę dla służb, że są one gotowe tworzyć od podstaw własne tego typu „bractwa”. Przykładem może tu być słynna loża „Skull & Bones”, która została stworzona przez CIA i miała za zadanie zgromadzić pod swoim szyldem amerykańskie elity celebryckie oraz intelektualne, złożone z absolwentów czołowych uczelni w USA, w celu poddania ich swojej kontroli.
    Gdyby te na pozór szalone hipotezy o przeniknięciu służb sowieckich i następnie rosyjskich, okazały się prawdą, to mielibyśmy przynajmniej częściowe wytłumaczenie dwóch ważnych rzeczy. Mianowicie: wyjaśnienie dlaczego loża Wielki Wschód Francji już w czasach komuny tak bardzo skręciła w lewą, a nawet w lewacką stronę, i dlaczego Rosja ma tak wielkie wpływy we Francji oraz w UE, w której zasiada wielu lożowych „braci”. Jak wiadomo obecny prezydent Francji Emanuel Macron nie ukrywa swojej przynależności do Wielkiego Wschodu, o czym można się łatwo przekonać wchodząc do Internetu. Nie pozostaje więc nic innego, jak postawić zasadnicze pytanie: czy przypadkiem obecne zachowanie prezydenta Francji nie ma jakiegoś związku z tym wszystkim o czym jest tutaj mowa?...  A może jest to tylko kolejna, wyssana z palca i niesprawdzalna spiskowa teoria dziejów?...
                                                                                                              Janusz Szostakowski

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale