Sikorski dziś poruszył drażliwy temat rozmiaru. Hm, że niby może być niski, ale nie mały? Jak mam to rozumieć?
Dobra, dość tych żartów. Nie wiem po co Sikorski wypala takim tekstem jak Filip z Konopii. Może chciał zwrócić uwagę na siebie, a może mu odbił dekiel z powodu sielankowej atmosfery, a może to był eksperyment by Sikorski był ostry, a Komorowski łagodny, jak dwa sosy w barze z kebabem, co by określić gusta i smaki platformersów? Na dobrą sprawę, nie widzę jednak czegoś złego w tej wypowiedzi, która wygląda jak mantra mistrza zen, a została odebrana jako atak na prezydenta. Zresztą, wiele rzeczy zostało odebranych jako atak na prezydenta. Czasami jakieś pociski wystrzelone na wiwat, czasami ktoś rzuci kartoflem (a nawet dwoma), a na kaczory to już chyba panuje znieczulica.
Ps. Poniekąd zgodzę się trochę z Piterą, która dziś w "Kropce nad I" powiedziała, że prezydentura Lecha Kaczyńskiego jest dosyć ponura. Przynajmniej takie wypowiedzi sprawiają ją bardziej radosną, za co Lech powinien przynajmniej podziękować.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)